06 października 2007
06 czerwca 2007
Globalny Konflikt
Pinki rzygam już tym planowaniem jak podbić świat. Czas działać!
Globalny Konflikt to prosta strategia, której zasady oparte są na grze planszowej o tej samej nazwie.Czyli kolejna gra która mnie ostatnio wciągnęła. I właściwie tyle mógłbym napisać. Gra jest produkcją amatorską. Autor nawet wzbraniał się jakiś czas przed pokazaniem jej światu. Zupełnie niesłusznie! Wstydzić się nie ma czego. Grywalnością nie ustępuje wielu komercyjnym produkcjom. Rozgrywka jest sensowna i wcale nie taka krótka. Bez dobrej strategii daleko nie zajedziemy, z drugiej strony czasem nie można oprzeć się pokusie prowadzenia kilku frontów - jak jednak wiemy ambicja pożarła niejednego w tym biznesie. Oczywiście grafika mogłaby być na lepszym poziomie, można by dodać jakieś wodotryski/animacje, ale to stawiałoby ją już ponad wieloma komercyjnymi produkcjami (oj wieloma!) - tu puszcam oko do twórcy bo IMHO warto by się było nad tym zastanowić. Możliwe, że niektórym będzie brakowało dźwięków/muzyki, ale osobiście na to nie narzekam wesoło posyłając na śmierć kolejne bataliony przy płynącej z głośników mieszance Massive Attack i Portishead.
Celem gry jest zwycięstwo z (niezbyt inteligentnym ;>) przeciwnikiem komputerowym, poprzez zdobycie wszystkich prowincji - na drodze miecza oczywiście.
Zasady są bajecznie proste, a zawarte w pliku readme.txt i jak to autor genialnie ujął:
zaleca sie jednak przeczytanie ponizszej instrukcji, zeby potem nie marudzic ze gra jest do bani bo nie wiadomo o co chodzi
Autor narzekał na AI, ale nie jest ono takie złe. Co prawda w starciu z naszym homo sapienskim intelektem szans nie ma(no ale my to sprytne małpki jesteśmy), jednak gdy gramy z trzema przeciwnikami(i tą opcje polecam) toczą oni między sobą zażarte boje i nie ma co liczyć na to że już po paru turach na świecie zostanie nas dwóch. A i wtedy nie będzie to senna pacyfikacja.
Gdybym nie przypuścił ofensywy na Kazachstan i Chiny kto wie czy czarni nie umocniliby pozycji w Indiach i Australii odciągając tym samym w czasie Nieuniknione.
Gdyby miała to być gra idealna to oprócz wspomnianej grafiki mile widziane by było:
- alternatywne plansze - jakieś sci-fi, mars czy coś
- możliwość rozgrywki dwóch osób na jednej maszynie
- możliwość rozgrywki przez internet - chodź wtedy istnieje szansa na to że produktywność wielu osób spadłaby do zera
- zdarzenia losowe - przykładem jest pojawiający się "bug" polegający na tym iż czasem dostajemy tylko 1 atak na turę
Polecam! Kurcze ludzie weźcie grajcie, a nie siedzicie i smęcicie. Jakaś zaraza chyba się na cały kraj rzuciła, bo jak patrze na listę kontaktów to nic tylko się mydłem pochlastać albo utopić w nakrętce denaturatu(a przecież lepiej wypić). Hmm pewnie jakaś ptasia grypa...psychologiczna.
01 czerwca 2007
Proximity
Nie jestem zwolennikiem gier logicznych typu Sudoku gdyż jak twierdzę tym myślowym gównem niech się zajmują ludzie którzy potrafią myśleć ;) Jednak jak wiemy każda reguła ma wyjątki w moim przypadku jest to gra Proximity.
Zasady są banalnie proste. Mamy do dyspozycji planszę złożoną z hexów. Na przemian następują tury w których każdy z zawodników dostaje żeton z losowym numerem o zakresie 1 - 20. Żeton można położyć na wolnym polu planszy. Żetony zawodnika którego jest aktualnie tura stykające się z położonym żetonem zwiększają liczbę im przypisaną (max 20). Natomiast żetony przeciwnika stykające się z położonym "przechodzą" na stronę zawodnika którego jest tura (zmieniają kolor a ich wartości dodają się do jego puli) JEŚLI liczba im przypisana jest mniejsza od tej na położonym żetonie.
Przykład:

Oczywiście to są zasady domyślne które można zmienić w opcjach gry. Można zmienić typ rozgrywki:
- human vs cpu (domyślnie)
- human vs human (tylko na tym samym kompie)
- cpu vs cpu
Z ciekawostek: poniższy screen z gry cpu(beginner) vs cpu(expert). Wygrał beginner - jakież to budujące ;]
Dodatkowo rozgrywkę można wariantować;) zmieniając ilość pól planszy:Rozgrywka kończy się gdy wszystkie pola planszy są zajęte. Domyślnym warunkiem zwycięstwa jest posiadanie największej sumy liczb na żetonach. Alternatywą jest posiadanie największej liczby żetonów.
Give it a shot. No mnie się podoba.
22 maja 2007
Dno
Gwiazda serialu "M jak miłość", Anna Mucha, wygrała proces z gazetą "Fakt". Dostanie 75 tysięcy złotych. Aktorka wytoczyła proces dziennikowi po tym, jak opublikował zdjęcia aktorki opalającej się półnago na plaży w Egipcie.
(...)
Dodatkowo sąd zakazał dziennikowi publikowania materiałów na temat życia prywatnego aktorki.- za wirtualnemedia.pl
Chodzi o tą publikację (cycki całkiem całkiem, ale nie to żeby ciężko było wygooglać lepsze).
Ania na to:
- Ta publikacja, moje nagie zdjęcia na plaży, to był zamach na moją prywatność. Poczułam się tak, jak zgwałcona kobieta...
- Nie wiem jeszcze co zrobię z pieniędzmi, ale cieszę się, że sąd nie kazał "Faktowi" przekazanie tej kwoty na cele charytatywne. Wówczas ta gazeta zrobiłaby wszystko, aby pokazać się jako dobroczyńca - twierdzi aktorka.
OK. Ja może mało kumaty jestem ale o jakim życiu prywatnym my mówimy jeśli chodzi o publiczną osobę w publicznym miejscu? W gazecie jej przeszkadza a na plaży nie przeszkadzało. Jak słusznie ktoś zauważył:
Marecki 2007-05-21 17:33
Przecież nikt jej nie zmusił do pokazywania czegokolwiek, sama się rozebrała... (...) Swoją drogą, jeśli cała historia działa się na jakiejś publicznej plaży to mucha powinna odnaleźć wszystkich wtedy obecnych i oskarżyć ich o zbiorowy gwałt.
I jeszcze że kasa poszła na jej konto. To się chyba nazywa podwójne standardy.
Ja to widzę tak: wywaliła cycki. A potem wpadła na pomysł że przecież za takie rzeczy co bardziej rezolutne panienki biorą kasę. Znalazła sprytnego papugę i ching-chang kasa jest. Jak to śpiewa Tede:
Tak skołować hajs najprościej
(^^^nie linkuje do tekstu ale wszyscy wiemy o co cho;]) Dobrze że są takie co pokazują i potem afery nie robią.
15 maja 2007
w oczekiwaniu na miłość
Nie nie będzie to notka z serii "ja Cię kocham a Ty śpisz". I nie będzie o cyckach, niestety.
O filmach będzie, co ich jeszcze nie ma ale na nie czekam. O kontynuacjach filmów.
28 weeks later [trailer]
Wielka Brytania została opuszczona. Nikogo tam już nie ma. Jest kompletnie martwa. Sześć miesięcy później przybywają tu Amerykanie, aby ją odbudować. Ale, oczywiście, coś jest nie tak... - Filmweb
Kontynuacja 28 days later. Banalna historia z banalnym finałem. Ale nie o to chodzi. Chodzi o akcje, o klimat filmów z zombie. Co prawda jedynka nie utkwiła mi jakoś szczególnie w pamięci, ale nie nudziłem się. Jako zdeklarowany fan Resident Evil nie mogę przegapić. Póki co można wczuć się w klimat grając w The Last Stand.
Resident Evil: Extinction [trailer]
Grupka osób , uciekająca z kompletnie zniszczonego miasta Raccoon City podąża na Alaskę. Ich przeszkodami są nie tylko stwory stworzone przez korporację Umbrella, ale też pułapki oczekujące na pustyni Nevada. - Filmweb
Ah. Cóż napisać. Z RS to była miłość od pierwszego wejrzenia. Był gorący lipiec czy może sierpień. Kino na Gocławiu. No i hordy zombie. Dużo dobrej akcji. Świetne zdjęcia. Genialna muzyka, ale to naprawdę świetnie dobrana. Rewelacyjny klimat. Kilka kultowych tekstów jak:
- J.D., we got a survivor!
- You're all going to die down here.
Fracture [trailer]
Asystent prokuratora okręgowego wplątuje się w skomplikowaną pogoń za niedoszłym zabójcą swojej żony, który został wypuszczony z aresztu w wyniku formalnych uchybień. - Filmweb
Dwóch świetnych aktorów Hopkins(Hannibal) i Gosling(Fanatyk) są niejako gwarantem dobrej gry, w efekcie dobrego thrillera. Historia podobna do tej z Podejrzany z Hackman'em i Freeman'em. Lubię takie zakręcone filmy, zaplątuję umysł tak, że na końcu stwierdzamy "no przecież było wiadomo", a mimo to jesteśmy zaskoczeni. Polecam obejrzeć trailer - złapiecie bakcyla. Z podobnych jeszcze mi się mroczny? Hole kojarzy.
Blood And Chocolate [trailer]
Historia młodej kobiety-wilkołaka, która zakochuje się w człowieku. Na przeszkodzie miłości staje odwieczna tajemnica jej rodziny, którą musi bezwzględnie ukryć... - Filmweb
Banalniej być nie może. Jak to ktoś określił "wilkołacze lovestory". Na podstawie dwóch powieści: Annette Curtis Klause z roku 1997 oraz Mark Zero z roku 2006.
Są tam jakieś wilkołaki? Checked
Jest dobra muzyka w trailerze? Checked. ( Within Temptation - Stand my Ground - i'm in love;)
Dodatkową zachętą jest fakt iż maczali w tym palce ludzie od Underworld'a który jak wiemy rządzi (ok ok czego połowiczną zasługą jest Kate Backinsale). Tak przy okazji Uw, co prawda podejrzewam że już wszyscy tam byli ale jakby jakimś cudem nie, to polecam stronę. Trochę się ładuje ale warto. I jakby wam umknęło jest też gra online. Turowy bitewniak w stylu PoxNora, tyle że za darmo no i wiadomo w jakich realiach osadzona. Bardzo bardzo ładnie wykonana.
Runner-ups, czyli z chęcią obejrzę ale nikogo dla tego nie zabiję.
Tak między nami to do kina na poniższe nie mam zamiaru się wybrać, uknowmsayin ;]
Startdust [trailer]
„Gwiezdny pył” to historia o Tristanie Thornie, chłopaku o zdolnościach czarodziejskich, któremu najbardziej na świecie zależy na sercu pięknej Victorii. Pewnej nocy młody Tristran Thorn obiecuje swej narzeczonej gwiazdkę z nieba. Jednak, by ją zdobyć musi udać się do magicznej krainy elfów, wróżek i goblinów, z której nikt jeszcze nie powrócił. - Filmweb
Na podstawie Gaimana to raz. Grają DeNiro(pirata - czyli to trzeba zobaczyć, arr) i Pfeiffer to dwa. I cóż. Sign me in. Niepokojący jest tylko trailer, bo momentami zapowiada się na nudną bajeczkę, a momentami na miłe oku widowisko. Ale to nawet Gaiman narzekał że w zależności od montażu inne miał odczucia.
In November I saw, for example, one trailer for Stardust that gave the impression it was a film about three witches on their quest to become young again. I saw one trailer that didn't seem to be about anything, but still left you feeling like you'd seen (and not enjoyed) the whole movie, which wasn't any movie that had ever been made. There was even a trailer that gave the impression that this was a film all about Tristran's quest to discover the riddle of his birth, which he solved by becoming a sky-pirate. - Gaiman's journal
Trzeba ufać że Gaiman przypilnował, bo reżyser nie należy do weteranów.
Bug [trailer]
Weteran Wojny w Zatoce, dryfując przez życie, napotyka w podrzędnym motelu na ukrywającą się kobietę. Są całkiem odcięci od świata, nie licząc problemu z rojem owadów, który staje sie katalizatorem ich przeróżnych psychologicznych problemów. - Filmweb
To jest chyba coś nisko budżetowego. Więc albo będzie wow albo zupełna kicha. Trailer zapowiada się całkiem całkiem, schizowato znaczy na plus. A i na Ashley Judd zawsze miło popatrzeć. Z reszta jak o robalach to z miejsca mi się podoba ;]
Next [trailer]
Pokazowy magik z Las Vegas - Chris Johnson - ma sekret, który go dręczy: widzi kilka minut przyszłości. Mając dość badań, które przeszedł jako dziecko i zainteresowania rządu jego zdolnościami ukrywa się w Vegas pod przybranym nazwiskiem wykonując tanie sztuczki. Kiedy grupa terrorystyczna grozi detonacją bomby nuklearnej w Los Angeles agentka Callie Ferris musi użyć swoich wszystkich swoich podstępów by złapać Chrisa i nakłonić go do pomocy w powstrzymaniu kataklizmu. - Filmweb
Na podstawie Dick'a(Złoty człowiek ze zbioru opowiadań Ostatni pan i władca). W tym momencie w głowie zapalają się dwie lampki: 1) jak Dick to historia jest super 2) ostatnio ekranizacje Dicka nie wyszły najlepiej (patrz nudny Paycheck przerobiony na romansidło). Butt główna rola Nicolas Cage. Lubię go mimo, że ludzie wieszają na nim psy, ale to są ci od ambitnego kina więc niech ssą klamkę. Cage jest gwarantem pewnego rodzaju rozrywki na b.dobrym poziomie. Tak samo jak Jean-Claude Van Damme czy Wesley Snipes. Jedynie martwi mnie ostatnia scena z trailera która wygląda jakby efekty specjalne były robione przez jakiegoś studenta na zaliczenie ;]
That's all folks!
Aha jakby ktoś chciał mnie zaprosić do kina na powyższe to ja się wzbraniał nie będę, nienie. Trochę na zasadzie: "If you want to call my cellphone - buy me one."
18 lutego 2007
a mnie się podoba
To nie żart. Księżniczka popu, Britney Spears ogoliła się na łyso. Dosłownie gdyż obsługa zakładu fryzjerskiego jej tego odmówiła. To nie mogło być jednak przeszkodą. Wzięła maszynkę i sama pozbyła się, od jakiegoś czasu czarnych, włosów. Nazwanie reakcji ludzi falą krytyki to mało powiedziane. Tsunami również. Niektórzy popadają nawet w takie zidiocenie że dorzucają to jako kolejny argument na to iż Britney jest złą matką. A ja mówię jebać ich. Moim zdaniem wygląda świetnie, szczególnie z mocnym ciemnym makijażem oczu. Sinead O'Connor wygląda w porównaniu po prostu paskudnie. Kurcze BS ma bardzo ładny profil głowy, i jakkolwiek by to głupio nie brzmiało, pasujące do niego oczy i nos (w sensie kształtu). Wideo do obejrzenia. Historia na naszych oczach, historia.
Dodatkowo nie uważam aby wyglądała na tych zdjęciach na zdezorientowaną czy w jakimś dziwny stanie. Tyle że presja robi swoje.
22 listopada 2006
Niech sie leje krew!
Wcale nie trzeba wystawać w kolejkach po XBoxa, Wii, czy PS3. Nie trzeba również wydawać kupy pieniędzy czy płacić abonamentu. Krew można przelać za darmo. Całą rzekę krwi.
Mistrzowie krwi
Pierwszą z gier, bo o nich mowa, która oferuje nam krwawą rozrywkę za darmo jest dzieło grupy CodeImp o dużo mówiącym tytule Bloodmasters. Jest to multiplayerowa rozwałka z widokiem top-down. Mimo zastosowanego widoku gra nie toczy się jednie na płaskiej powierzchni. Teren po którym się poruszamy może mieć kilka poziomów połączonych schodami i uskokami. Jeśli trzymamy kursor nad poziomem położonym np. niżej aktualnej pozycji, nasz bohater nie będzie strzelał w powietrze, ale spruje podłogę poniżej. Jeśli już o strzelaniu mowa do naszej dyspozycji oddano 7 rodzajów broni:
- SMG
- Minigun
- Działko plazmowe
- Wyrzutnia rakiet
- Granatnik
- Miotacz ognia
- Działo Jonowe [Garfield's fav ;)]
- Killer - podwajający zadawane obrażenia
- Ghost - ukrywający naszą postać przed oczami przeciwników
- Shield - zmniejsza otrzymywane obrażenia
- Static - razimy prądem pechowców znjadujących sie w pobliżu
- Avenger - dostajemy obrażenia, ale ten kto je zdał również
- Sprinter - dokładnie to
- Nuke - możemy zdetonować ładunek nuklearny, w wyniku czego giniemy my oraz wszyscy delikwęci w zasięgu. Allach akbar!
- Deathmatch
- Team Deathmatch
- Capture the Flag
- Scavenger
- Team Scavenger
Maksymalnie dziesięciu graczy może uczestniczyć w rozgrywce, której koniec następuje po zdobyciu zadanej liczby punktów lub upływie określonego czasu.
Grafika obecna w grze nie jest co prawda powalająca, ale z pewnością poprawna, wystarczająca by cieszyć oko z krwawej jatki. Warstwa dzwiękowa również zadowalajaca, szczególnie jeśli idze o muzyke nadająca tempo grze.
Na stronie jest dostępnych kilka mirrorów, ja proponuje zassać instalkę stąd.
To się kręci i strzela
Kolejna ociekająca krwią propozycja to Babo Violent 2. Tytuł może nie jest zbyt krwiożerczy, ale zapewniam was, że podczas gry może się w was obudzić prawdziwa bestia. Konwencja gry jest inna niż w wypadku Bloodmasters. Oto naszym bezwględnym bohaterem jest... kula. Dosłownie. Nibieska bądź czerwona, pokryta liniami siatki. Toczy się i strzela. Jej poczynania obserwujemy równiez z góry. Arsenał zawiera następujące pozycje:
- SMG
- Shotgun
- Sniper Rifle
- Dual Machine Gun
- Chain Gun
- Bazooka
- Granaty
- Koktail Molotov'a
Mapy, których jest czternaście, niestety nie są bogate w detale. Formują je jedynie różnej wysokości kamienne ściany. Rekompensuje to możliwości gry aż 32 osób.
Dostepne tryby gry:
- Team Deathmach
- Capture the Flag
- Free for All, czyli wszyscy mogą wszystko zrobić wszystkim
- Upływa czas
- Osiągnięcie pewnej ilośc zwycięstw
- Zdobycie zadanej ilośic fragów
Bezpośredni link do instalki.
Teraz proponuje skontaktować się ze znajomymi. Nic tak nie odpręża jak możliwośc strzelenia komuś w twarz z bazooki.
Lock&Load. Let's roll!










