28 czerwca 2007

Zombie Walk


Zombie Walk
Originally uploaded by dx0ne.
The first Zombie Walk in Warsaw, Poland. It took place on June 23, 2007. More than 200 zombies came to the meeting point and started to march through the city center. This is teaser poster for movie showing shortened course of the event.
Beware... this can happen in your city soon...

You can SEE it here
You can DOWNLOAD it here (115MB but it's worth it, pass: zombie)
More PHOTOS here

PS: oj już mi sie nie chciało po polskiemu. ctrlc+ctrlv rox ;]

22 czerwca 2007

dx0ne alarmuje: Idioci są wśród nas

"Manhunt 2", brutalna i sadystyczna gra komputerowa, która nie została dopuszczona do sprzedaży w Wielkiej Brytanii, będzie dostępna w Polsce. Trafi do naszych sklepów 20 lipca - alarmuje "Dziennik"


Już pierwsza część "Manhunta" sprawiła poważne problemy. W lipcu 2004 r. w Wielkiej Brytanii został zamordowany 14-letni chłopiec. Jego zabójca był maniakalnym fanem tej gry. - o2.pl


W Mario Bros pewnie też ostro przycinał. Z resztą nawet jakby to była jedyna jego motywacja so fucing what - jedna jaskółka całego chodnika nie zasra. Charles Manson też zagrywał w jakiegoś ponga? Ktoś kto morduje jest po prostu stuknięty, jak nie ten to inny powód sobie znajdzie (patrz Upadek). Grałem w pierwszą część jak i wielu moich znajomych, ba niektórzy byli na tyle zawzięci że przeszli grę do końca i jakoś ofiar w ludziach nie stwierdzono. Ja się szybko znudziłem, jak dla mnie wiało nudą. Skradanie się przez pół planszy żeby założyć komuś foliową torbę na głowę i zobaczyć po raz n-ty tą samą animacje uważam że mega nudę. Nazywanie tego brutalną grą przy fakcie istnienia gier takich ja Punisher, gdzie mamy faktyczną kontrolę na okaleczeniem(możemy po chwili zrezygnować), jest kosmiczną pomyłką. Normalni ludzie widzą gdzie jest granica i tyle, a z tego co mi wiadomo tych jest zdecydowanie więcej niż pomyleńców (nie dotyczy wiadomej grupy zawodowej w Polsce, quack quack).
Poza tym filmy też są brutalne a jakoś nie podnosi się takiego halo jak przy grach(chodzi mi o przypisywanie im demonizujących właściwości). Ludzie bywają pierdolnięci, face it. Nie powodują tego gry, filmy czy komiksy. Winni są zawsze ludzie.

PostNote
Apropo brutalnych filmów. Jest sobie film Hostel. Teraz wchodzi druga część. Jest to dla mnie tak boleśnie niezrozumiałe. Film jest tak nudny jak tylko można sobie wyobrazić. Bardziej się bałem przy looney toons(btw może i jestem niedojrzały ale mnie to nadal rozwala). To są jakieś popłuczyny po Pile. Nie ma akcji, a zanim pojawia się jej namiastka dawno śpimy. Całość przypomina film kręcony przez fanów gatunku horror B- klasy(zero budżetu, aktorów, scenariusza). Jak to leciał ten cytat z Bałtroczyka? Nuda, beznadzieja, film b klasy, pociąg do Trzebini.

11 czerwca 2007

Jaki kraj takie... GTA?

Są takie akcje, których policja nie może podjąć oficjalnie. Przed ludźmi z patrolu Krzysztofa Rutkowskiego 10 trudnych misji. Począwszy od ścigania dealerów narkotykowych, przez przejmowanie istotnych danych z komputerów Korporacji, będących dowodami nielegalnych transferów finansowych, po uwalnianie zakładników. Większość misji wymaga sprytu i skupienia, gdyż należy unikać używania broni, a przeciwników obezwładniać bezszelestnie. Są jednak sytuacje, gdy nie da się uniknąć otwartej konfrontacji. Również na nią patrol jest przygotowany doskonale. - PLAY Publishing via Pardon.pl
Więcej info + screeny.

Teraz już wicie dlaczego o Play'u krąży opinia, iż wydadzą oni wszystko co się rusza na ekranie ;] Oczywiście odkładając żarty na bok potencjał marketingowy jest duży. Gra się na pewno jako tako sprzeda, a jeśli twórcy wykażą się poczuciem humoru i zaincludują kilka chwytliwych tekstów to miejsce w patneonie polskich "hiciorów" i pamięci graczy - gwarantowane.

07 czerwca 2007

jest super... i chuj

Polska to śmieszna kraj, gdzie o niej nie mówią tam się z niej śmieją.



Chodź może coś jest na rzeczy...



Mamy też komentarz od bezpośrednio zainteresowanego.



I jak zwykle rozbrajający internauci. W komentarzach do artykułu o bardzo aktywnym używaniu przez polityków SLD internetu (YT, blogi) znajdujemy taki kwiatek:

SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!


I może już nie długo spełni się sen przeciwników wejścia do UE - i nas wyjebią ;]

Nie zdziwiłbym się. Miłościwie nam panujący nawet u siebie się zachować nie potrafią. A pomyślunku w narodzie jak nie było tak nie ma:

przestańcie już z tą niby klasą Kwaśniewskiego,jaka klasa ? to zwykły krętacz i cwaniaczek potrafiący się przypodobać i nic poza tym !


Sęk w tym że w dyplomacji nie chodzi o tytuł doktora ekonomii a właśnie o umiejętność przypodobania się. I nikogo nie interesuje czy nabytą w szkole perswazji Dogbert'a czy pod budką z piwem. Liczy się efekt. U nas łatwo tylko o antypropagandę, antyparade, antyaborcje i... antyefekt:

Minister spraw zagranicznych[tak tak chodzi o fatygę] nie przyjęła kwiatów od swojego odpowiednika w rządzie Rosji. Szefową MSZ tłumaczył jej rzecznik: - Czy państwo przyjęliby kwiaty, które przyjechały z Moskwy do Warszawy nocnym pociągiem podstawionym przez PKP i koleje rosyjskie? Tu chodziło o bezpieczeństwo wysokiego urzędnika państwowego!


No ale jak wiemy jest super więc o co nam chodzi (a antyKlip o IVRP jest chujowy).

06 czerwca 2007

Globalny Konflikt

Pinki rzygam już tym planowaniem jak podbić świat. Czas działać!

Globalny Konflikt to prosta strategia, której zasady oparte są na grze planszowej o tej samej nazwie.
Celem gry jest zwycięstwo z (niezbyt inteligentnym ;>) przeciwnikiem komputerowym, poprzez zdobycie wszystkich prowincji - na drodze miecza oczywiście.

Czyli kolejna gra która mnie ostatnio wciągnęła. I właściwie tyle mógłbym napisać. Gra jest produkcją amatorską. Autor nawet wzbraniał się jakiś czas przed pokazaniem jej światu. Zupełnie niesłusznie! Wstydzić się nie ma czego. Grywalnością nie ustępuje wielu komercyjnym produkcjom. Rozgrywka jest sensowna i wcale nie taka krótka. Bez dobrej strategii daleko nie zajedziemy, z drugiej strony czasem nie można oprzeć się pokusie prowadzenia kilku frontów - jak jednak wiemy ambicja pożarła niejednego w tym biznesie. Oczywiście grafika mogłaby być na lepszym poziomie, można by dodać jakieś wodotryski/animacje, ale to stawiałoby ją już ponad wieloma komercyjnymi produkcjami (oj wieloma!) - tu puszcam oko do twórcy bo IMHO warto by się było nad tym zastanowić. Możliwe, że niektórym będzie brakowało dźwięków/muzyki, ale osobiście na to nie narzekam wesoło posyłając na śmierć kolejne bataliony przy płynącej z głośników mieszance Massive Attack i Portishead.
Zasady są bajecznie proste, a zawarte w pliku readme.txt i jak to autor genialnie ujął:

zaleca sie jednak przeczytanie ponizszej instrukcji, zeby potem nie marudzic ze gra jest do bani bo nie wiadomo o co chodzi


Hitlerowi się nie udało ale mi po paru turach i owszem

Autor narzekał na AI, ale nie jest ono takie złe. Co prawda w starciu z naszym homo sapienskim intelektem szans nie ma(no ale my to sprytne małpki jesteśmy), jednak gdy gramy z trzema przeciwnikami(i tą opcje polecam) toczą oni między sobą zażarte boje i nie ma co liczyć na to że już po paru turach na świecie zostanie nas dwóch. A i wtedy nie będzie to senna pacyfikacja.

Gdybym nie przypuścił ofensywy na Kazachstan i Chiny kto wie czy czarni nie umocniliby pozycji w Indiach i Australii odciągając tym samym w czasie Nieuniknione.

W przeprowadzonych rozgrywkach wszyscy rywale walczyli do końca tj do przejęcia przeze mnie totalnej władzy nad światem [w tle demoniczny śmiech]


Na chwile przed ostatecznym ciosem. Chodź przyznam że dopiero w następnej turze przeciwnik przypuścił samobójczy szturm na moje pozycje w Nowej Zelandii (tak tak to też jest w grze możliwe)

Gdyby miała to być gra idealna to oprócz wspomnianej grafiki mile widziane by było:
  • alternatywne plansze - jakieś sci-fi, mars czy coś
  • możliwość rozgrywki dwóch osób na jednej maszynie
  • możliwość rozgrywki przez internet - chodź wtedy istnieje szansa na to że produktywność wielu osób spadłaby do zera
  • zdarzenia losowe - przykładem jest pojawiający się "bug" polegający na tym iż czasem dostajemy tylko 1 atak na turę
Download[razem ze źródłem cpp/winapi/DirectDraw]

Polecam! Kurcze ludzie weźcie grajcie, a nie siedzicie i smęcicie. Jakaś zaraza chyba się na cały kraj rzuciła, bo jak patrze na listę kontaktów to nic tylko się mydłem pochlastać albo utopić w nakrętce denaturatu(a przecież lepiej wypić). Hmm pewnie jakaś ptasia grypa...psychologiczna.

01 czerwca 2007

Proximity

Nie jestem zwolennikiem gier logicznych typu Sudoku gdyż jak twierdzę tym myślowym gównem niech się zajmują ludzie którzy potrafią myśleć ;) Jednak jak wiemy każda reguła ma wyjątki w moim przypadku jest to gra Proximity.

Zasady są banalnie proste. Mamy do dyspozycji planszę złożoną z hexów. Na przemian następują tury w których każdy z zawodników dostaje żeton z losowym numerem o zakresie 1 - 20. Żeton można położyć na wolnym polu planszy. Żetony zawodnika którego jest aktualnie tura stykające się z położonym żetonem zwiększają liczbę im przypisaną (max 20). Natomiast żetony przeciwnika stykające się z położonym "przechodzą" na stronę zawodnika którego jest tura (zmieniają kolor a ich wartości dodają się do jego puli) JEŚLI liczba im przypisana jest mniejsza od tej na położonym żetonie.
Przykład:



Oczywiście to są zasady domyślne które można zmienić w opcjach gry. Można zmienić typ rozgrywki:

  1. human vs cpu (domyślnie)
  2. human vs human (tylko na tym samym kompie)
  3. cpu vs cpu
Dostępne są trzy poziomy inteligencji komputerowego przeciwnika: beginner, skilled, expert.
Z ciekawostek: poniższy screen z gry cpu(beginner) vs cpu(expert). Wygrał beginner - jakież to budujące ;]

Dodatkowo rozgrywkę można wariantować;) zmieniając ilość pól planszy:

All (domyślnie)

Most

Some - to do bardzo szybkich rozgrywek, acz również interesujących

Rozgrywka kończy się gdy wszystkie pola planszy są zajęte. Domyślnym warunkiem zwycięstwa jest posiadanie największej sumy liczb na żetonach. Alternatywą jest posiadanie największej liczby żetonów.
Give it a shot. No mnie się podoba.