Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty

11 maja 2007

Damn Anti-Piracy

Never before was there as good a reason to pirate movies as the (really really bad) anti-piracy ads I have to sit through when I've bought an original DVD.[source]
To chyba mówi wszystko. So sad, so true.
A u mnie za oknem idzie burza. Bynajmniej nie na palcach.


Damn Anti-Piracy
Originally uploaded by Michael Heilemann.

05 grudnia 2006

Firefox 2: Dodatkowe słowniki

Jedną z nowych funkcji Firefoksa jest sprawdzanie pisowni w formularzach oraz możliwość jej poprawienia. Osobiście używam wersji angielskiej owej przeglądarki i taki też jest domyślny słownik. Może przeoczyłem, jeśli tak to niech mnie ktoś poprawi, ale opcji doinstalowania dodatkowych słowników nie znalazłem. Taka możliwość oczywiście istnieje. Na tej stronie mamy do niej dostęp. Dodatkowe słowniki instalują się jako rozszerzenia. Pod prawym klikiem mamy menu z możliwością ustawienia aktualnie używanego. Tak więc jeśli ktoś pandą przegląda internet nie musi już korzystać z zewnętrznych metod jak Gmail czy Orangoo Spellcheck. Ekstremalnie przydatne.

30 listopada 2006

Przychodzi Internet do polityka

Ziomki i poziomki słuchajcie bo o dobrym będzie.

Waldemar Pawlak (prezes PSL), Edwin Bendyk (Polityka) i Igor Janke (salon24.pl) będą gośćmi Krytyki Politycznej w poniedziałek 4 grudnia w ramach cyklu spotkań technologie@społeczeństwo.pl [wiki]. Czy internet jest nową jakością w kontaktach polityków z elektoratem? W jaki sposób media wielokierunkowe zmieniają układ sił na politycznej scenie? Czy istotą internetu jest możliwość zaistnienia debaty dopuszczającej poglądy spoza głównego nurtu, czy raczej fenomen Kononowicza? Podczas dyskusji będziemy nawiązywać do idei z książki Dana Gillmora "We, the media" (dostępna w całości w sieci). Moderatorami dyskusji będą Jarosław Lipszyc i Albert Hupa.

Poniedziałek 4 grudnia, godz 17.30, REDakcja KP, ul. Chmielna 26 m. 19 (domofon 319) wstęp wolny

Poniżej załączam mapkę[link bezpośredni].

18 listopada 2006

Feedy w Firefox 2

Jeśli dużo czytacie treści z sieci, często odwiedzacie jakieś strony/blogi z pewnością jest wam znana technologia feedów. Do obsługi tychże mamy zarówno czytniki offline(jak choćby ten wbudowany w Operę czy Thunderbirda) jak też online (i.e., Google Reader, News Alloy). Najnowasza wersja Firefoxa wprowadza małe udogodnienie na polu dodawania feedów do naszego agregatora. W opcjach można ustawić gdzie ma powędrować nasza subskrypcja (poprzednio było to tylko bezużyteczne Live Bookmarks). Wszystko widać na obrazku poniżej. Lista webowych czytników jest co prawda uboga ale nie od razu Kraków zbudowano.

11 listopada 2006

Plug it in, Plug it out

Gdyby sporządzono dziś listę symboli obecnej popkultury zapewno w pierwszej piątce znalazłby się iPod, przenośny odtwarzacz muzyki(oraz txt'ków i zdjęć póki co) stworzony przez "some kinda fruit company". Jedną z właściwości popkultury, a co za tym idze jej smboli, jest rozszerzalność. Chodzi tutaj zarówno o to iż symbole rosną w siłę, tworzą kolejne symbole itd jak również iż z czasem zaczynają wywierać wpływ na inne dzidziny naszego życia, nie związane na pierwszy rzut mózgu z danym symbolem. "Odtwarzacz z kółkiem" nie jest oczywiście wyjątkiem. Istnieje cała masa rozszerzeń do iPod'ów. Ostatnio jest głośno o dość specyficznym. Jak twerdzi jedna z moich teorii "Cycki to podstawa showbiznesu". Jednak na polu popkultury należy to rozszerzyć. Tak więc powstaje proste równanie idei:

iPod + cycki + biznes = gPod
Jest to jedna z nazw omawianego dodatku, o którą oczywiście gryzą się prawnicy. Istnieje kilka podobnych produktów jednakże gPod wydaje się najtrafniejszą nazwą ze względu na dwa fakty:
  • Punk G - uważany jest za jedną z najwrażliwszych stref erogennych ciała kobiety.
  • w angielskim "g" wymawiamy jako "dżi", w języku japońskim "jii" oznacza masturbację
Osobiście uważam całość za genialny pomysł na zarobienie kupy pieniędzy. Połączenie bycia trendy oraz osiągania przyjemności. Siła symbolu.
Kwestią czasu jest pojawienie się podobnego sprzętu dla panów.

OhMiBod - "A whole new way to Plug 'N Play"

Producent twierdzi, iż chodzi poprostu o zwiększenie doznań podczas słuchania muzyki poprzez odczuwanie wibracji w jej rytm...


...ale tak głupich misów, które by w to uwierzyły nie ma nawet w Stumilowym Lesie.



iBuzz - "Which song pushes your butttons?"

W tym wypadku nie ma owijania w bawełnę. Produkt jest reklamowany jako "The music-activated orgasm machine!" Wykorzystanie iPoda przez marketing jest oczywiste chodź seks-zabawka działa z każdym odtwarzaczem.

Twórcy iBuzz'a są równiez bardzo tolerancyjni (well i mają wyobraźnię) gdyż twierdzą iż z gadżetu mogą korzystać zarówno panie jak i panowie. Z zrozumiałych względów nie dostarcze na ten temat recenzji z pierwszej... ręki?

Enjoy.

24 sierpnia 2006

Niewiedza jest błogostanem

Ostatnio wywiązała się mała blogowo-komentarzowa dyskusja apropo Web2.0

Internet Standard.pl opublikował wywiad z Krzysztofem Urbanowiczem. Tematem było Web2.0 Podsumować tekst można krótko: pierdoły. Prowadząca zadaje jakieś tam standardowe pytania, które mógłby zadać każdy po przeczytaniu opisu hasła w wikipedii. Ekspert odpowiada zgodnie ze stanem swojej wiedzy.
Reakcja czytelników jest natychmiastowa. Wytykano nieścisłości czy wręcz błedne informacje. Przysłowiowym gwoździem do trumny była notka 40 mln ekspertów ogółem...tylko jeden od WEB 2.0 Adam Zygadlewicz punktuje w niej słowa Urbanowicza niczym na bokserskim ringu. Główny zainteresowany jak i autorka wywiadu próbowali się bronić, ale to chyba tylko pogorszyło sprawę (szczególnie widać to w wypowiedziach Magdy Górak (autorki) ).
To co szczególnie rzuciło mi się na oczy (z resztą jednemu czytelnikowi również):

Nie jestem też całkowicie przekonana do Pana mocnej tezy, że Web 2.0 powstało głównie z kalkulacji ekonomicznych
Nie trzeba być mocno zorientowanym w temacie by wiedzieć iż Web2.0 jako trend, termin powstało w głowach marketingowców. Kropka. Serwisy (nawet te które dziś są okrętami flagowymi trędu), technologie, społeczności istniały na długo przed tym jak "web" oraz "2.0" pojawiło się w jednym zdaniu. Wie to każdy kto nie zajmuje sie tematem, choćby jako tako, od wczoraj. Rzucanie marketingowymi hasłami w kontekście eksperckiej wypowiedzi jest tak samo miło przyjmowane w odbiorze jak publikacja statystyk "czy lubię reklamy" przez firmy które z nich żyją.

I to właśnie rzuca mi się na mózg ostatnimi czasy, a co podsumowałem w trzech punktach:
  1. Uniwersalizacja autorytetu

  2. "kładłem kafelki w łazience u teściowej więc wiem jak postawić dom" "moja trenerka judo ma czarny pas więc mogę cię z łatwością pobić" "pływałem kajakiem na Mazurach, więc mogę prowadzić tankowiec" Ludzie posiadający wiedzę w jednej dziedzinie, przenoszą swój autorytet w danym temacie na pola pokrewnych dziedzin, próbując tym nadrabiać brak wiedzy.

  3. Słoń też żyrafa

  4. Niektórzy wydają opinie "produkt A jest lepszy od B" podczas gdy nie mają wiedzy o produkcie B, a często i o A niewielką. To jest powodem wielu świętych wojen czy głupich wypowiedzi, często przedstawianych jako fakty stwierdzone przez wszystkich.

  5. Najmojsza racja

  6. Moja wychowawczyni w liceum hołdowała zasadzie "mam rację nawet kiedy jej nie mam". I tak zdarzają się osobniki które nie dają się przekonać ani przez głos większości, logiczne argumenty czy fakty. Racje mam ja dlatego że "ty jesteś głupi i masz wszy"
Miks powyższego daje nam "wypowiedź niezwykle ekspercką". Pozostaje mieć tylko nadzieje, że głosy takie jakim jest blog InfoGuru nie zostaną zagłuszone przez szum "krótkich tekstów mających przybliżać w telegraficznym skrócie".

Dobrym komentarzem do dyskusji może być cytat:
Revealed: The Nexus of All Horrifying Conversation

Homey #1: Yo, hold up...Jesus was a virgin?! He went from 12 to 33 with nothing?
Homey #2: Fuck that shit. He definitely got his dick sucked or buttfucked some bitches. --L Train, 8th Avenue

via Overheard in New York, Feb 14, 2005