Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kultura. Pokaż wszystkie posty

03 stycznia 2008

Jestem liberałem ;) ...And Justice for All

Zgodnie z wynikami najszybszego quizu politycznego (określającego przynależność polityczną(do politycznych ideologi?)) jestem liberałem.
Będąc wielki nieznawcą tematu domyślam się że pytania są tendencyjne.

A druga sprawa o której chciałem napomknąć to idea bookrossingu reprezentowana m.in. przez serwis bookcrossing.pl czy podaj.net. W skrócie ludzie wymieniają się książkami ewentualnie zostawiają je w umówionych miejscach gdzie każdy może sobie przyjść, książkę wziąć i dokonać intelektualnej konsumpcji. Dłuższy opis. Fajność pierwszego serwisu polega na tym że możemy śledzić losy naszej książki. Ludzie co prawda straszliwie omójtyboże zabiegani i na nic czasu nie mają, a co dopiero na jakieś tam książki noale. Język ubożeje. Komunikacja ubożeje. Niektórzy nawet nie mają czasu powiedzieć narazie. Społeczeństwa upadają. Cywilizacja upada. !.
Pójdę pooglądać królika bugsa(kurwa że go tak namiętnie wycinają z netu, jakby im to realną szkodę robiło, banda kretynów w krawatach).

I jeszcze na koniec looknijcie cover Running Up the Hill w wykonaniu Within Temptation

cya, na pohybel skórwysynom.

//edit
link do quiz'u

20 marca 2007

leżeć w trawie, patrzeć w chmury, wierzyć w bogów

greetings devils leading us to chaos and evil tyranny. Anyway, I need some advice on how i can dynamically load the images from a database

Notka "trochę o niczym" toteż nie wiedziałem jak zacząć. Cytat, jeden z moich ulubionych, pochodzi z forum community Flash Devils. Trochę branżowy, ale co ja poradzę że taki nieelokwentny jestem..
So czytałem dziś dzisiaj artykuł na o2 Sekta czy religia? traktujący o ruchach? religii? neopogan. I już dygresja. Wkurwiają mnie ludzie którzy są nieświadomi swoich działań. Bo jak inaczej nazwać człowieka który wchodzi na portal horyzontalny i oczekuje jakiś naukowych artykułów z bibliografią dłuższą od tekstu właściwego. Przecież to oczywiste, że artykuł będzie ogólny, ba że będą uproszczenia czy pewne aspekty spłycone. Jego rola przecież jest raczej informacyjna niż naukowa. Jak ktoś się tematem zainteresuje to google w dłoń i dalej jazda. Tyle o idiotach w tym akapicie.
Co do samego tekstu to IMHO jest ok. Nie mam szalonej wiedzy a ten temat. Teraz choćby liznąłem. I to jest plus. Spodobało mi się jedno zdanie:

Ostatecznym celem wędrówki słowiańskiej duszy, czyli weli, jest mityczna kraina wiecznej szczęśliwości Nawia.

Fajnie że mamy swoje własne słowiańskie ("polskie też" znaczy niejako) niebo ;)
O samej religii też nie ma co pisać. Na pewno jest luźniejsza i em... dobrego słowa chyba i tak nie znajdę... zgodniejsza z naturą ludzką w porównaniu taką chrześcijańską. Tyle że tak czy siak to religia i jako takiej używać jej zamiaru nie mam. Religie są nieużyteczne i nie user friendly. Nie ludzkie są. Ale to osobny temat rzeka.

To co natomiast warte jest wspomnienia to komentarz pierwszy pod artykułem popełniony przez niejakiego polihistora (że się niby zna na historii wszelakiej? musi jakiś 100dent). Wiem że jest prawdopodobnie napisany dla hecy, ale i przecież nie poszedłem do komentarzy po nic innego :)

Sekta. Organizacje, które promują "neopogaństwo", "religie naturalne", powrót do wierzeń dawnych ludów zamieszkujących Europę jest sekciarska: robią ludziom wodę z mózgu twierdząc, że to takie "naturalne", "niewymuszone" i nawet (sic!) zgodne z doktryną kościoła katolickiego (jak sugeruje się w artykule).

To brednia! Dla tych, co nie wiedzą: jeżeli będziecie uczestniczyli w takich praktykach, to wyłączacie się z kościoła katolickiego.

Uuua i co należy się bać? Aż dziw że nie pojawiło się "herezja!". Pomijam już kwestie tego że zawsze się można nawrócić. No chyba że mamy do czynienia z "prawdziwym polskim katolikiem"(tm) którzy to się objawiają czasem pełni miłosierdzia słowami "kto nie uznaje słów Pisma Świętego ten nie jest godny aby żyć" Tak jakby samo uczestnictwo w kościele dawało zbawienie.

Going to church doesn't make you a Christian any more than standing in a garage makes you a car.

No ale jedziemy dalej...

Poza tym, nie można powiedzieć, że każdy człowiek może sam ustalać sobie moralność, zasady postępowania. To nonsens i utopia.

No tak zdecydowanie lepiej jest jak ktoś za nas to wszystko ustali. Nie ważne jakie. Nie zrozumcie mnie źle (chodź ponoć ciężko nie ulec tej pokusie) nie jestem za jakąś anarchią czy coś. Ale stado to dla mnie może być owiec, nie ludzi. Chodź z drugiej strony wśród tych drugich baranów nie brakuje...

Bardzo niedobre jest też mieszanie kultury z religią. To są dwie różne rzeczy.

Właściwie to chyba bez komentarza. Dla mnie realnie przykre jest że niektórzy widzą religię jako wiarę. Inną kwestią jest np. mój podziw dla ortodoksyjnych Żydów, ale to temat na kiedy indziej.

Zacieranie tej różnicy to typowe pranie mózgu.

Nie wiem czy nie odpowiada się cytatem na cytat ale jak nawet...

Religia to opium dla mas.


Wstyd, że w kraju, w którym większość populacji identyfikuje się z chrześcijaństwem, pisuje się takie niedoinformowane i stronnicze artykuły, które osobom nie obznajomionym z dziedziną robią wodę z mózgu.

Inna sprawa to się identyfikować inna sprawa być. Inna sprawa to 90+% polaków deklarujących się jako katolicy, a inna to frekwencja na poziomie 60%. I mówimy tutaj o religii nie o wierze.

Bardzo nieładnie. Przydałoby się więcej dziennikarskiej rzetelności.

To już w ogóle żenada. Szkoda że nie napisał/ła "nie ładny pancio dziennikarzyk, trzeba w pupkę zbić".

Trzeba by kiedyś naskrobać jakiś dłuższy i dadzą bogowie głębszy tekst o religii, wierze i tych sprawach widzianych czy raczej podglądanych z mojej perspektywy. Tyle że to dosyć grząski temat nawet jak na moje świńskie kopyta.

Dla tych co jakimś cudem dobrnęli aż tutaj wyjaśniam że tekst był kolejnym upływem frustracji na komentarze "ala onet". Chodź może nie frustracji co rozbawienia.
Inny sampel. Jak niektórzy wiedzą jestem wiernym czytelnikiem Pudelka od samego jego początku i będę bezapelacyjnie do samego końca... Powiem więcej "Czytam pudelka bo lubię". Może i Freud by miał coś do powiedzenai na ten temat, ale kurde zmarło mu się, a nawet gdyby to who cares. Perełka pochodzi z artykułu/notki Fergie w Polsce, traktującym o wizycie wokalistki Black Eyed Peas w Polsce/programie Jak Oni Śpiewają. Oczywiście jest tam zdjęcie Kasi Cichopek (dla niewtajemniczonych to właścicielka tych wielkich cycków, które są dodatkiem dla prowadzącego Krzysztofa Ibisza, mogliście nie zauważyć bo widać jej zazwyczaj tylko połowę) które to delikatnie rzecz ujmując wyszło dziwnie łamane na śmiesznie. Nie wdając się w dywagacje z profesorem Bethe'm nt fizyki kwantowej powiem krótko że świat już jest tak zbudowany że bez echa w komentarzach ów fakt istnieć długo nie mógł:

cichopkowa to świniaaa nie lubie jej !! za przeproszeniem

Ja wiem że może to nie każdego śmieszy, ale uwierzcie mi ze po kilku takich postach, jak się wczujecie w ten klimat newsów z życia celebrities jest to rozbrajające. Nawet kurwa bardzo ;] za przeproszeniem. Tak przy okazji to trzeba powiedzieć że Kasia jednak się nie bardzo nadaje na twarz do telewizji. Coś jest w niej takiego, że za długo patrzeć na nią nie można. Może jest za słodka? Zawsze uśmiechnięta, zawsze z błyszczącymi oczkami, no i jeszcze inne atuty. Aż się człowiek zastanawia"coś jest z nią nie teges". A przecież najwyraźniej bogowie przeznaczyli ją do innych rzeczy.
Tak. Komentarze to jedna z tych moich małych codziennych radości. Takich może i bardzo moich, ale przynajmniej zaczynam dzień z podwyższonym poziomem radości w żyłach.

Że notka jest o niczym?! Przeczytaj nazwę bloga... jeszcze jakieś pytania? No to cytat na koniec

maciej@...: (01:48)
ayt?
dxOne: (01:49)
si
maciej@...: (01:49)
wkurwiają mnie ludzie...
dxOne: (01:49)
nuke'em
maciej@...: (01:49)
przewaznie tacy, ktorzy nie maja nic do powiedzenia.
dxOne: (01:50)
no i...
maciej@...: (01:50)
nic
(01:50)
:)
(01:50)
tak sobie chcialem sie wygadac

I tak sobie postanowiłem, że ugnę się pod presją blogoszmery i będę szedł w stronę so called bloga tematycznego, a właściwie blogaska tematycznego. Toteż będę się starał żeby w notkach było więcej cycków oraz "śmiesznych" cytatów.

PS: i tak, powinnobyc jakieś zdjęcie do notki ale ciężko było znaleźć coś co mieszałoby bogów, cycki i Katarzynę Cichopek - niewiarygodne ale prawdziwe.

09 marca 2007

to sie w kopytach nie mieści

Jeśli myślicie że Cannibal Ferox było krwawe, zaprawdę powiadam wam nie widzieliście jeszcze nic.
Jeśli myślcie że Saw 3 był straszny, zaprawdę powiadam wam nie widzieliście jeszcze nic.
Jeśli turlaliście się podłodze w spazmach śmiechu oglądając kolejna część Troll, zaprawdę powiadam wam wasze trzustki i przepony jeszcze nic nie czuły.(btw pamiętam że oglądałem tego 3 część, ale wygląda na to że istnieją tylko dwie, well późno było [swoją drogą miło wspominam te nieprzespane nocki z horrorami na TV4])
Jeśli myślicie że film Mamut to był niezwykle głupi pomysł na horror, zaprawde powiadam wam sami jesteście głupi ;)

Oto daje wam horror Black Sheep [w tle demoniczne beczenie] Nie omieszkajcie zobaczyć galerię i jeszcze oficjalną stronę (ten screamer/game mnie rozwalił XD) poczytajcie sobie też tam dowcipy, ale po obejrzeniu trailera.
Tak tytuł plus genre są self explanatory. Oto na odludziu(a jakże, w alternatywie mieli amerykański akademik opustoszały na czas wakacji) jakiś eksperyment wymyka się spod kontroli. no i... Sheeps are revolting! Get redy for the violence of the lambs. Tak moi drodzy państwo horror opowiadający o human eating ofcach. Prosimy się strasznie baa-a-aać. Gdyby tylko aktorzy byli jacyś znani spokojnie można by(możnaby?) było zaocznie przed premierą wciągnąć ten film na listę najzabawniejszych filmów wszech czasów. Choćby za pomysł.
Muszę zdobyć ten film! Muszę zabić swoją przeponę...
And you? Do you wanna meeeeess with us?
Aha i kliknijcie w plakat żeby zobaczyć rozwalający tagline. Meeaha jeszcze tutaj trailer w quicktime(z reztą w czym miałby być na stronach appla) na YT jak ktoś woli == gorsza jakość
Czekam na Black Sheep 2: Zombie Fur

ps: kiedyś wpadłem na pomysł gry - jakiegoś miksu lemingsów/cannon fodder/jump'n'bum/kill bunny opowiadający o krwawym konflikcie ofiec z mamutami. niestety zatoneło w mrokach niepamięci. a jak już jesteśmy przy pomysłach na gierki orbital sheep launcher. only on this planet. jakiś rip off "Orbital Sniper"a mogłby z tego być.

KURWA disklajmer
ja nie wiem kto jest i po czyjej stronie odpowiedzialny za to iż te grające/video banery na różnych serwisach (like filmweb.pl) startują same z włączonym dźwiękiem(i mimo że wyłaczysz next time jest to samo), ale to musi być jakiś skończony popierdoleniec i wzywam tutaj Ministra Obrony czy kogoś władnego o przymusową prewencyjną kastrację tego osobnika coby się pokurwienie mentalne nie szerzyło w narodzie, geez!
to jest most irritating internet thing ever.
podpisano o 2:15AM: ja i niezwykle wkurwieni mieszkańcy kamienicy w której czasowo zamieszkuję

11 stycznia 2007

Spuchnięta rypcia hałasuje

//UPDATED
14 stycznia br. (najbliższa niedziela) zespół Fugu Fish zagra w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w domu kultury Świt na Zaciszu. Wstęp wolny! [darmocha alert]
Adres : ul. Wysockiego 11
Godzina rozpoczęcia : 17:00 17:30

Chłopaki będą grali koło 30 minut ( 10 songów!!!). Z tego co mi się wydaje to będzie ich debiut tak dla szerszego grona. Chodź możliwe, że jak zwykle o czymś nie wiem.
Feel free by przyprowadzić towarzyszące baloniki czy inne zwierzęta domowe typu łoś.

Będą "taż tem" inne talenty wcześniej i później but who cares ;)
Znaczy należy być wcześniej, czyli na tą jednak 17:00 by zaliczyć jeszcze te sambistki. Tak Fixor zeznaje przynajmniej, nie że coś.

09 grudnia 2006

Pogadajmy o cyberpunku


Ech leń jestem i tyle. Widziałem jako jeden z pierwszych a informuje jako jeden z ostatnich (no a przynajmniej tutaj).

W poniedziałek 11 grudnia Rafał Ziemkiewicz będzie gościem klubu technologie@społeczeństwo.pl w REDakcji Krytki Politycznej.Jest to jeden z nielicznych polskich autorów piszących prozę z gatunku cyberpunk. Porozmawiamy o tym, czym cyberpunk był wczoraj, a czym jest dzisiaj. W czasach PRLu w Polsce na bardzo wysokim poziomie stała socjologiczna science-fiction. Czym różnią się od siebie oba gatunki? Cyberpunk to gatunek patrzący krytycznie na społeczeństwo, więc co i jak krytykuje jego polska wersja? "Pieprzony los kataryniarza" i "Walc stulecia" pokazują trochę inną twarz cyberpunka - bliską political-fiction lub poddaną wpływowi romantycznego fantasy. Ziemkiewicz proponuje, by przed spotkaniem odświeżyć sobie jeszcze jedną pozycję: "Irrehare" Jacka Dukaja[1]. Sam zaś swego czasu powiedział: W ogóle mnie nie obchodzi ten nieszczęsny punk, margines społeczny, cyber-żule i inne takie. Uważam, że to co się dzieje interesującego w społeczeństwie, dzieje się wśród elity, a nie mętów.[2]

Spotkanie poprowadzą Albert Hupa i Jarosław Lipszyc.

Poniedziałek 11 grudnia, godz 17.30, REDakcja KP, ul. Chmielna 26 m. 19 (domofon 319, klatka w podwórku) wstęp wolny, mapka

Jakby ktoś się chciał niejako przygotować do rozmowy.
  • oczywiście im więcej Gibsona przeczytaliście tym lepiej

  • to samo tyczy się twórczości Neal'a Stephenson'a

  • wiadomo hasło cyberpunk w Wikipedii

  • oczywiście A Cyberpunk Manifesto[en], lub w wersji [pl]

  • można również poszlajać się po grupie alt.cyberpunk[en]

  • bliżej nasze dyskusji proponuje przeczytać wątki Cyberpunk now - czego brakuje by móc nasze czasy nazwać cyberpunkiem (o ile można mówić że to również nazwa czasu), Stopień powszechności subkultury CP - czy istnieje ruch cyberpunka? jak wygląda cyberpunk w sensie człowieka, Czy jestesmy gotowi na nowy świat? - wielu dorosłych ludzi nie odnajduje się w dzisiejszym świecie powszechnej technologii (czy jak kto woli technologizacji), czy gdy ten podręcznikowy cyberpunk nastanie my nie zareagujemy podobnie? czy dałbyś sobie zainstalować chip w mózgu? czy miałbyś opory przed uprawianiem seksu z kimś kto ma sztuczne kończyny?

  • w grze rpg Cyberpunk 2020 jednym z elementów wprowadzająych jest kalendarium zmyślonych wydarzeń (wojny, odkrycia technologiczne). ostatnie kilka lat pokazują że może nie koniecznie były zupełnie irracjonalne

30 listopada 2006

Przychodzi Internet do polityka

Ziomki i poziomki słuchajcie bo o dobrym będzie.

Waldemar Pawlak (prezes PSL), Edwin Bendyk (Polityka) i Igor Janke (salon24.pl) będą gośćmi Krytyki Politycznej w poniedziałek 4 grudnia w ramach cyklu spotkań technologie@społeczeństwo.pl [wiki]. Czy internet jest nową jakością w kontaktach polityków z elektoratem? W jaki sposób media wielokierunkowe zmieniają układ sił na politycznej scenie? Czy istotą internetu jest możliwość zaistnienia debaty dopuszczającej poglądy spoza głównego nurtu, czy raczej fenomen Kononowicza? Podczas dyskusji będziemy nawiązywać do idei z książki Dana Gillmora "We, the media" (dostępna w całości w sieci). Moderatorami dyskusji będą Jarosław Lipszyc i Albert Hupa.

Poniedziałek 4 grudnia, godz 17.30, REDakcja KP, ul. Chmielna 26 m. 19 (domofon 319) wstęp wolny

Poniżej załączam mapkę[link bezpośredni].

13 lutego 2006

Bóg nie żyje. Poznajcie jego dzieci.

Za sprawą Wydawnictwa MAG wszyscy fani najlepiej obeznanego z bogami ziemianina będą mogli przeczytać jego najnowszą(zeszłoroczną) powieść po polsku.

Bóg nie żyje. Poznajcie jego dzieci. (...) Czytelnicy z Ameryki i całego świata po raz pierwszy poznali pana Nancy?ego (Anansiego), pajęczego boga, właśnie tam. Chłopaki Anansiego to historia o jego dwóch synach, Grubym Charliem i Spiderze. (...) Pan Nancy pozostawił Grubemu Charliemu w spadku różne rzeczy. A wśród nich wysokiego, przystojnego nieznajomego, który zjawia się pewnego dnia przed drzwiami i twierdzi, że jest jego utraconym bratem. (...)
via Wirtualna Polska

24 lutego tego roku książka pojawiła się w salonach EMPiK, a 3 marca będzie również dostępna przez inne kanały dystrybucji. Oto co o tej książce napisał sam autor, Neil Gaiman:
Podobnie jak moja ostatnia powieść, Amerykańscy bogowie, Chłopaki Anansiego opowiadają o ludziach i o bogach, przede wszystkim jednak o rodzinach i o tym, jak w nich przeżyć. W odróżnieniu od Amerykańskich bogów, książki długiej i poważnej, Chłopaki Anansiego to ten typ powieści, którą czyta się z uśmiechem.
To zabawna i straszna historia, nie będąca do końca thrillerem, i nie do końca horrorem, nie pasująca też do szufladki opowieści o duchach (choć występuje w niej co najmniej jeden duch) ani komedii romantycznej (mimo że pojawia się w niej kilka romansów, i z pewnością jest komedią, no, prócz tych strasznych kawałków). Jeśli musicie ją jakoś zaklasyfikować, to jako magiczno-komiczno-rodzinno-obyczajowy-horroro-thrillero-romans-z duchami, choć w ten sposób pominiecie elementy detektywistyczne i kawałki o jedzeniu. Ale ja tu tylko piszę.
Jednak tak czy inaczej, to moja książka. Świetnie się bawiłem, pisząc ją. Nie mam pojęcia, czy spodoba się komukolwiek poza mną, lecz póki co ludzie, którym im ją pokazywałem, reagowali bardzo przychylnie.
via Wydawnictwo MAG
Dostepny jest również fragment powieści.