25 lipca 2007

Najciemniej pod latarnią

Wojciech Jadacki w sejmowych kuluarach wymieniany jest jako kandydat na wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli. Tymczasem jako dyrektor Departamentu Prezydialnego NIK od niemal pół roku nie pojawia się w pracy, bo... go stresuje, pisze "Dziennik".

23 lipca 2007

Do samego końca mojego a najlepiej jej

W roku 2gim od początku Wielkiej Naprawy (dla wykształciuchów rok 2007) w kraju nad Wisłą zaszło wiele zmian, ku lepszemu [czyt. po naszemu]. Jedną z nich był Karta Patriotyzmu.

Ja obywatel 4 eRPe z ręką w nocniku ślubuję:

  1. pracować 10 dni w każdym roku mojego szczęśliwego nadwiślańskiego życia przy budowie Stadionu Narodowego lub innej dużej inwestycji Jednorazowego Użytku Politycznego
  2. wybrać i realizować co najmniej jedną z form budowy ducha narodu:
    • a. pracować 10 dni w każdym roku mojego szczęśliwego nadwiślańskiego życia przy budowie Świątyń Narodowych
    • b. co miesiąc wpłacić 100 (słownie sto) Polskich Nowych Patriotycznych Złotych na budżet budowy aktualnej Świątyni Narodowej
    • c. publicznie modlić się 10 minut dziennie w intencji szczęśliwej budowy i pomyślnego odbioru technicznego Świątyń Narodowych
  3. jeśli posiadam żonę spełniać powinność małżeńską tj:
    • a. użyczać jej raz w roku przewodniczącemu i jego biurze poselskiemu
    • b. raz na dwa lata dziecko płodzić i polskim imieniem je nazwać
  4. jeśli żony nie posiadam spełniać obowiązki Kawalera Polskiego
    • a. kota kupić i dbać o niego jak o brata swego (nie jak bratową!)
    • b. raz na dwa miesiące walić gruchę do pojemniczka ku chwale ojczyzny w Instytucie Rozrodu Narodowego
  5. uznać swoją przeszłość agenturalną jaką pewną że byłą, zgłosić się do lokalnej placówki Rozliczania Obywateli Z Przeszłością I Zdradą Demokracji i odpokutować wchodząc na jedną ze Ścieżek Czystości Patriotycznej:
    • a. pracować miesiąc w czynie patriotycznym (wyszczególnione w aneksie)
    • b. wpłacić 10000 (słownie dziesięć tysięcy) Polskich Nowych Patriotycznych Złotych na Jedyne Słuszne Radjo "Mam Rację Ja"
  6. szanować ojca dyrektora naszego i rozgłośnie jego, a o każdej w jego kierunku zniewadze informować Służbę Czystości Patriotycznej
  7. w okresie zimowym głowę swą pełną myśli patriotycznych moherowym beretem przykryć
  8. słuchać Jedynego Słusznego Radja "Mam Rację Ja"
  9. udzielać bezwarunkowo wszelkiej pomocy Centralnemu Nierządowi Korupcyjnemu oraz raz na pół roku w prowokacji uczestniczyć
  10. na rowerze nie jeździć gdyż bezbożnie pozyskuje się na nim energię
  11. co najmniej raz w roku przeczytać biografię JPII w wydaniu Ministerstwa Edukacji i Propagandy
  12. na pytania zagranicznych dziennikarzy, jeśli wstaną z krzesła, odpowiadać: "tu jest super, więc o co ci chodzi"

Tak mi dopomóż ZUS.
W imię Ojca Dyrektora
i Jarka Pierwszego
i brata jego jednojajowego
a prezydenta naszego,
ku trwałości koalicji
i przy opiece antykorupcyjnej policji,
Irasiad.

21 lipca 2007

Krótko i o niczym - esencja pierdół

Nie lubię w większości hip hopu, gdyż w niej słyszymy tylko o tym czym hh jest lub czym hh nie jest. Ewentualnie o tym, że jest zajebiście skóra-fura-komóra-dupeczki-jejo lub jak to ludkom jest źle na tym świecie i że tylko hh mówi prawdę. I ta ona większość jest zbyt odpychająca żeby szukać czegoś wartościowego, co się na pewno zdarza.

Jak już jesteśmy przy większości to właśnie doszedłem do tego że stwierdzenie "zdecydowana większość" jest oksymoronem wręcz. Gdyż bo ponieważ większość jest rodzaju żeńskiego. No a tak z ręką na nocniku czy ktoś widział zdecydowaną kobietę?!

I zapinając klamrę (hehe Klamra - fajna xywka;). Nie to żebym miał jakieś wysublimowane(kurwachuj że sjp.pwn.pl się płatny zrobił) gusta. Np. od pierwszego razu polubiłem ten kawałek.

18 lipca 2007

Wybrańcy narodu... tylko kurwa którego

53% badanych przez CBOS określa raczej źle działalność Sejmu; zdecydowanie źle wypowiada się o Sejmie 16%. Raczej dobrze ocenia prace Sejmu 17%, a zdecydowanie dobrze - poniżej 0,5%. 14% nie ma zdania w tej sprawie. za wp.pl

Jak to ktoś określił "oni się przyspawali do tych stołków". A kolejne grożenie koalicjantom (pożalcie się bogowie) palcem w postaci wcześniejszych wyborów robi się coraz bardziej żałosne panie premierze (pożalcie się bogowie).
A jak mówimy o premierze to już o rzut moherowym beretem mamy tematy grzybicze.

Stoi jednak za nim[ojcem dyrektorem] Moherowa Armia, wiec nawet występ Rydzyka jako Oleksego polskiego Kościoła spłynął po hierarchach, jak po kaczce. Po kaczce też spłynął, bo premier woli nie rydzykować.

Polecam Czcij Ojca swego i rozgłośnię jego by Seneszyn. Tylko nie wyskakujcie mi tutaj z polityką, bo pośmiać się można w każdym przechyle, i prawym i lewym.
I za to wychylę.

28 czerwca 2007

Zombie Walk


Zombie Walk
Originally uploaded by dx0ne.
The first Zombie Walk in Warsaw, Poland. It took place on June 23, 2007. More than 200 zombies came to the meeting point and started to march through the city center. This is teaser poster for movie showing shortened course of the event.
Beware... this can happen in your city soon...

You can SEE it here
You can DOWNLOAD it here (115MB but it's worth it, pass: zombie)
More PHOTOS here

PS: oj już mi sie nie chciało po polskiemu. ctrlc+ctrlv rox ;]

22 czerwca 2007

dx0ne alarmuje: Idioci są wśród nas

"Manhunt 2", brutalna i sadystyczna gra komputerowa, która nie została dopuszczona do sprzedaży w Wielkiej Brytanii, będzie dostępna w Polsce. Trafi do naszych sklepów 20 lipca - alarmuje "Dziennik"


Już pierwsza część "Manhunta" sprawiła poważne problemy. W lipcu 2004 r. w Wielkiej Brytanii został zamordowany 14-letni chłopiec. Jego zabójca był maniakalnym fanem tej gry. - o2.pl


W Mario Bros pewnie też ostro przycinał. Z resztą nawet jakby to była jedyna jego motywacja so fucing what - jedna jaskółka całego chodnika nie zasra. Charles Manson też zagrywał w jakiegoś ponga? Ktoś kto morduje jest po prostu stuknięty, jak nie ten to inny powód sobie znajdzie (patrz Upadek). Grałem w pierwszą część jak i wielu moich znajomych, ba niektórzy byli na tyle zawzięci że przeszli grę do końca i jakoś ofiar w ludziach nie stwierdzono. Ja się szybko znudziłem, jak dla mnie wiało nudą. Skradanie się przez pół planszy żeby założyć komuś foliową torbę na głowę i zobaczyć po raz n-ty tą samą animacje uważam że mega nudę. Nazywanie tego brutalną grą przy fakcie istnienia gier takich ja Punisher, gdzie mamy faktyczną kontrolę na okaleczeniem(możemy po chwili zrezygnować), jest kosmiczną pomyłką. Normalni ludzie widzą gdzie jest granica i tyle, a z tego co mi wiadomo tych jest zdecydowanie więcej niż pomyleńców (nie dotyczy wiadomej grupy zawodowej w Polsce, quack quack).
Poza tym filmy też są brutalne a jakoś nie podnosi się takiego halo jak przy grach(chodzi mi o przypisywanie im demonizujących właściwości). Ludzie bywają pierdolnięci, face it. Nie powodują tego gry, filmy czy komiksy. Winni są zawsze ludzie.

PostNote
Apropo brutalnych filmów. Jest sobie film Hostel. Teraz wchodzi druga część. Jest to dla mnie tak boleśnie niezrozumiałe. Film jest tak nudny jak tylko można sobie wyobrazić. Bardziej się bałem przy looney toons(btw może i jestem niedojrzały ale mnie to nadal rozwala). To są jakieś popłuczyny po Pile. Nie ma akcji, a zanim pojawia się jej namiastka dawno śpimy. Całość przypomina film kręcony przez fanów gatunku horror B- klasy(zero budżetu, aktorów, scenariusza). Jak to leciał ten cytat z Bałtroczyka? Nuda, beznadzieja, film b klasy, pociąg do Trzebini.

11 czerwca 2007

Jaki kraj takie... GTA?

Są takie akcje, których policja nie może podjąć oficjalnie. Przed ludźmi z patrolu Krzysztofa Rutkowskiego 10 trudnych misji. Począwszy od ścigania dealerów narkotykowych, przez przejmowanie istotnych danych z komputerów Korporacji, będących dowodami nielegalnych transferów finansowych, po uwalnianie zakładników. Większość misji wymaga sprytu i skupienia, gdyż należy unikać używania broni, a przeciwników obezwładniać bezszelestnie. Są jednak sytuacje, gdy nie da się uniknąć otwartej konfrontacji. Również na nią patrol jest przygotowany doskonale. - PLAY Publishing via Pardon.pl
Więcej info + screeny.

Teraz już wicie dlaczego o Play'u krąży opinia, iż wydadzą oni wszystko co się rusza na ekranie ;] Oczywiście odkładając żarty na bok potencjał marketingowy jest duży. Gra się na pewno jako tako sprzeda, a jeśli twórcy wykażą się poczuciem humoru i zaincludują kilka chwytliwych tekstów to miejsce w patneonie polskich "hiciorów" i pamięci graczy - gwarantowane.

07 czerwca 2007

jest super... i chuj

Polska to śmieszna kraj, gdzie o niej nie mówią tam się z niej śmieją.



Chodź może coś jest na rzeczy...



Mamy też komentarz od bezpośrednio zainteresowanego.



I jak zwykle rozbrajający internauci. W komentarzach do artykułu o bardzo aktywnym używaniu przez polityków SLD internetu (YT, blogi) znajdujemy taki kwiatek:

SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!
SLD! TU BI SIE!


I może już nie długo spełni się sen przeciwników wejścia do UE - i nas wyjebią ;]

Nie zdziwiłbym się. Miłościwie nam panujący nawet u siebie się zachować nie potrafią. A pomyślunku w narodzie jak nie było tak nie ma:

przestańcie już z tą niby klasą Kwaśniewskiego,jaka klasa ? to zwykły krętacz i cwaniaczek potrafiący się przypodobać i nic poza tym !


Sęk w tym że w dyplomacji nie chodzi o tytuł doktora ekonomii a właśnie o umiejętność przypodobania się. I nikogo nie interesuje czy nabytą w szkole perswazji Dogbert'a czy pod budką z piwem. Liczy się efekt. U nas łatwo tylko o antypropagandę, antyparade, antyaborcje i... antyefekt:

Minister spraw zagranicznych[tak tak chodzi o fatygę] nie przyjęła kwiatów od swojego odpowiednika w rządzie Rosji. Szefową MSZ tłumaczył jej rzecznik: - Czy państwo przyjęliby kwiaty, które przyjechały z Moskwy do Warszawy nocnym pociągiem podstawionym przez PKP i koleje rosyjskie? Tu chodziło o bezpieczeństwo wysokiego urzędnika państwowego!


No ale jak wiemy jest super więc o co nam chodzi (a antyKlip o IVRP jest chujowy).

06 czerwca 2007

Globalny Konflikt

Pinki rzygam już tym planowaniem jak podbić świat. Czas działać!

Globalny Konflikt to prosta strategia, której zasady oparte są na grze planszowej o tej samej nazwie.
Celem gry jest zwycięstwo z (niezbyt inteligentnym ;>) przeciwnikiem komputerowym, poprzez zdobycie wszystkich prowincji - na drodze miecza oczywiście.

Czyli kolejna gra która mnie ostatnio wciągnęła. I właściwie tyle mógłbym napisać. Gra jest produkcją amatorską. Autor nawet wzbraniał się jakiś czas przed pokazaniem jej światu. Zupełnie niesłusznie! Wstydzić się nie ma czego. Grywalnością nie ustępuje wielu komercyjnym produkcjom. Rozgrywka jest sensowna i wcale nie taka krótka. Bez dobrej strategii daleko nie zajedziemy, z drugiej strony czasem nie można oprzeć się pokusie prowadzenia kilku frontów - jak jednak wiemy ambicja pożarła niejednego w tym biznesie. Oczywiście grafika mogłaby być na lepszym poziomie, można by dodać jakieś wodotryski/animacje, ale to stawiałoby ją już ponad wieloma komercyjnymi produkcjami (oj wieloma!) - tu puszcam oko do twórcy bo IMHO warto by się było nad tym zastanowić. Możliwe, że niektórym będzie brakowało dźwięków/muzyki, ale osobiście na to nie narzekam wesoło posyłając na śmierć kolejne bataliony przy płynącej z głośników mieszance Massive Attack i Portishead.
Zasady są bajecznie proste, a zawarte w pliku readme.txt i jak to autor genialnie ujął:

zaleca sie jednak przeczytanie ponizszej instrukcji, zeby potem nie marudzic ze gra jest do bani bo nie wiadomo o co chodzi


Hitlerowi się nie udało ale mi po paru turach i owszem

Autor narzekał na AI, ale nie jest ono takie złe. Co prawda w starciu z naszym homo sapienskim intelektem szans nie ma(no ale my to sprytne małpki jesteśmy), jednak gdy gramy z trzema przeciwnikami(i tą opcje polecam) toczą oni między sobą zażarte boje i nie ma co liczyć na to że już po paru turach na świecie zostanie nas dwóch. A i wtedy nie będzie to senna pacyfikacja.

Gdybym nie przypuścił ofensywy na Kazachstan i Chiny kto wie czy czarni nie umocniliby pozycji w Indiach i Australii odciągając tym samym w czasie Nieuniknione.

W przeprowadzonych rozgrywkach wszyscy rywale walczyli do końca tj do przejęcia przeze mnie totalnej władzy nad światem [w tle demoniczny śmiech]


Na chwile przed ostatecznym ciosem. Chodź przyznam że dopiero w następnej turze przeciwnik przypuścił samobójczy szturm na moje pozycje w Nowej Zelandii (tak tak to też jest w grze możliwe)

Gdyby miała to być gra idealna to oprócz wspomnianej grafiki mile widziane by było:
  • alternatywne plansze - jakieś sci-fi, mars czy coś
  • możliwość rozgrywki dwóch osób na jednej maszynie
  • możliwość rozgrywki przez internet - chodź wtedy istnieje szansa na to że produktywność wielu osób spadłaby do zera
  • zdarzenia losowe - przykładem jest pojawiający się "bug" polegający na tym iż czasem dostajemy tylko 1 atak na turę
Download[razem ze źródłem cpp/winapi/DirectDraw]

Polecam! Kurcze ludzie weźcie grajcie, a nie siedzicie i smęcicie. Jakaś zaraza chyba się na cały kraj rzuciła, bo jak patrze na listę kontaktów to nic tylko się mydłem pochlastać albo utopić w nakrętce denaturatu(a przecież lepiej wypić). Hmm pewnie jakaś ptasia grypa...psychologiczna.

01 czerwca 2007

Proximity

Nie jestem zwolennikiem gier logicznych typu Sudoku gdyż jak twierdzę tym myślowym gównem niech się zajmują ludzie którzy potrafią myśleć ;) Jednak jak wiemy każda reguła ma wyjątki w moim przypadku jest to gra Proximity.

Zasady są banalnie proste. Mamy do dyspozycji planszę złożoną z hexów. Na przemian następują tury w których każdy z zawodników dostaje żeton z losowym numerem o zakresie 1 - 20. Żeton można położyć na wolnym polu planszy. Żetony zawodnika którego jest aktualnie tura stykające się z położonym żetonem zwiększają liczbę im przypisaną (max 20). Natomiast żetony przeciwnika stykające się z położonym "przechodzą" na stronę zawodnika którego jest tura (zmieniają kolor a ich wartości dodają się do jego puli) JEŚLI liczba im przypisana jest mniejsza od tej na położonym żetonie.
Przykład:



Oczywiście to są zasady domyślne które można zmienić w opcjach gry. Można zmienić typ rozgrywki:

  1. human vs cpu (domyślnie)
  2. human vs human (tylko na tym samym kompie)
  3. cpu vs cpu
Dostępne są trzy poziomy inteligencji komputerowego przeciwnika: beginner, skilled, expert.
Z ciekawostek: poniższy screen z gry cpu(beginner) vs cpu(expert). Wygrał beginner - jakież to budujące ;]

Dodatkowo rozgrywkę można wariantować;) zmieniając ilość pól planszy:

All (domyślnie)

Most

Some - to do bardzo szybkich rozgrywek, acz również interesujących

Rozgrywka kończy się gdy wszystkie pola planszy są zajęte. Domyślnym warunkiem zwycięstwa jest posiadanie największej sumy liczb na żetonach. Alternatywą jest posiadanie największej liczby żetonów.
Give it a shot. No mnie się podoba.

30 maja 2007

Flickr is not enough

Flickr to moim zdaniem jedna z najlepiej dopracowanych(czy jak kto woli dopracowywanych) usług web2.0 Twórcy nie poprzestali na laurach (wykupienie przez Yahoo za $40mln - swoją drogą jak na dzisiejsze realia niewiele, ale kto mógł wiedzieć) i cały czas wprowadzają/poprawiają funkcjonalność. Duża część z tego inspirowana jest przez kreatywnych użytkowników dzielących się swoimi pomysłami bądź realizujących je w postaci skryptów lub zewnętrznych serwisów. Dzięki temu wprowadzono np. machine tags. Nie o fajnych serwisach wykorzystujących Flickr API będzie jednak mowa, ale właśnie o skryptach wzbogacających Flickr'a. Bo jak wiemy nothing's perfect... but i'm fucking close ;]
Aby zacząć w ogóle zabawę trzeba mieć Firefox'a oraz zainstalować dodatek Greasemonkey.
Poniżej lista tych kilku użytecznych wg mnie / dla mnie skryptów

  • Flickr Rich Edit - generalnie magia sprawia że nie trzeba z palca wklepywać tagów html'a odpowiedzialnych za italic, bold, link oraz quote w miejscach takich jak komentatorze czy wypowiedzi na forum [install]
  • FlickrQuoter - dodaje możliwość cytowania postów na forach Flickr'a umieszczając pod postami link wklejający odpowiednie rzeczy [install]
  • Flickr Group List Sorter - robi to jak się nazywa ;] czyli dodaje możliwość sortowania grup po nazwie lub ilości memberów (to swoją drogą jest zagadką dla mnie dlaczego nie ma tego w standardzie) [install]
  • FlickrBigLinkr - dodaje linki do dużej oraz oryginalnej wersji zdjęcia na stronie - nie trzeba wchodzić w All sizes, często ludzie sami to dodają a tak nie ma potrzeby [install]
  • Flickr Users in this Photo - użytkuje wspomniane machine tags. Funkcja znana z Zooomr'a a polegająca na dołączaniu tagów informujących o tym kto znajduje się na zdjęciu(w sensie userów Flickr'a), całość ma wygodny interface i myśle że wcześniej niż później ujżymy ją w standardzie (w odróżnieniu od podobnych) [install]
Więcej skryptów nie pamiętam... możecie poszukać na:

Pająk

Krótkometrażowy film o naprawdę kiepskim pomyśle. Spider.
Absolutnie polecam.
znalezione u Oskara

29 maja 2007

My life is boring... so i post on blog

Prawdopodobnie wszyscy by now słyszeli piosenkę James'a Blunt'a "You're beautiful"(orginał). A to za sprawą chyba jakiejś reklamy czy czegoś. No ja MTV nie oglądam a słyszałem :] Anyway na YT można znaleźć kilka parodii. (są z 2006 roku więc możliwe że widzieliście, ale ja nie :p)


Polecam obejrzeć wszystkie.

24 maja 2007

Starcraft 2 - Gameplay Trailer

Woha to się nazywa tempo. Zaledwie dwa? dni po podaniu do publicznej wiadomości informacji o kontynuacji Starcraft'a, Blizzard udostępnił trailer z gameplayem. Filmik trwający 22minuty koncentruje się głownie na Protossach, aczkowliek widać tam również jednostki Terran jak i Zergów(w tym spore natarcie zerglings'ów, jakże pięknie wypalone przez nową jednostkę Protossów). Cóż powiedzieć jeśli nie: robi duże wrażenie. Zapowiada się na prawdę pyszna jatka z bardzo ładną grafiką. Sami popatrzcie Starcraft 2 - Gameplay Trailer

23 maja 2007

Nothing is over! Nothing!

Na pewno już obiło wam się o uszy iż w produkcji jest czwarta część cyklu Rambo, zatytułowana po prostu "John Rambo". Lubię poprzednie części bo jest to naprawdę dobre kino akcji. Do informacji o najnowszej części przyznam podszedłem z przymrużeniem oka. Nauczony tym jak ostatnimi czasy robi się filmy w Ameryce spodziewałem się jakiejś młodzieżowej papki. Wiecie: Rambo dostaje podopiecznego i szkoli go bo cośtam grunt żeby były gadgety i gibkie sztunie, a i dużo product placementu. Ale tariler pokazany w Cannes zmienił moje nastawienie absolutnie. Z filmku wyłonił mi się obraz dobrego, krwawego kina akcji w oldschoolowym stylu - z kaskaderami i pirotechniką. Co prawda to tylko trailer(więc się może coś pozmieniać, chodź z drugiej strony jak oldschool to oldschool), ale warto zwrócić uwagę na muzykę, bo też pyszna. Nie ma się co rozpisywać sami zobaczcie:


Wyłowiłem dwa bardzo dobre cytaty(a jak na trailer to dużo)(może być niedokładnie):

Rambo: Bringing 'em weapons?
NPC: Of course not.
Rambo: You're not gonna change nothin

Rambo: When you're pushed - killing is easy as breathing.


Film ma się ukazać w 2008 roku. Czekam.

22 maja 2007

Dno

Gwiazda serialu "M jak miłość", Anna Mucha, wygrała proces z gazetą "Fakt". Dostanie 75 tysięcy złotych. Aktorka wytoczyła proces dziennikowi po tym, jak opublikował zdjęcia aktorki opalającej się półnago na plaży w Egipcie.
(...)
Dodatkowo sąd zakazał dziennikowi publikowania materiałów na temat życia prywatnego aktorki.- za wirtualnemedia.pl

Chodzi o tą publikację (cycki całkiem całkiem, ale nie to żeby ciężko było wygooglać lepsze).
Ania na to:

- Ta publikacja, moje nagie zdjęcia na plaży, to był zamach na moją prywatność. Poczułam się tak, jak zgwałcona kobieta...
- Nie wiem jeszcze co zrobię z pieniędzmi, ale cieszę się, że sąd nie kazał "Faktowi" przekazanie tej kwoty na cele charytatywne. Wówczas ta gazeta zrobiłaby wszystko, aby pokazać się jako dobroczyńca - twierdzi aktorka.


OK. Ja może mało kumaty jestem ale o jakim życiu prywatnym my mówimy jeśli chodzi o publiczną osobę w publicznym miejscu? W gazecie jej przeszkadza a na plaży nie przeszkadzało. Jak słusznie ktoś zauważył:

Marecki 2007-05-21 17:33
Przecież nikt jej nie zmusił do pokazywania czegokolwiek, sama się rozebrała... (...) Swoją drogą, jeśli cała historia działa się na jakiejś publicznej plaży to mucha powinna odnaleźć wszystkich wtedy obecnych i oskarżyć ich o zbiorowy gwałt.

I jeszcze że kasa poszła na jej konto. To się chyba nazywa podwójne standardy.
Ja to widzę tak: wywaliła cycki. A potem wpadła na pomysł że przecież za takie rzeczy co bardziej rezolutne panienki biorą kasę. Znalazła sprytnego papugę i ching-chang kasa jest. Jak to śpiewa Tede:

Tak skołować hajs najprościej

(^^^nie linkuje do tekstu ale wszyscy wiemy o co cho;]) Dobrze że są takie co pokazują i potem afery nie robią.

I will give you 40.000 blowjobs

Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.

19 maja 2007

Starcraft 2 nadchodzi!

To nie mit ani żadna plotka. Blizzard przygotowuje się do zmasowanego natarcia na wasz wolny czas. Oficjalnie ogłoszono, że trwają prace nad kontynuacją wielkiego hitu sprzed paru lat. Z oficjalnej storny można pobrać dwa trailery (tutaj do obejrzenia w serisie Gry.wp.pl cinematic, artwork) - intro oraz slideshow artworków przeplatany scenkami z in-game! oraz parę screenshot'ów i artworków. Dodatkowo sekcja o Protossach z opisem jednostek(następne w produkcji).
W grze dostępne będą trzy znane nam dobrze frakcje wzbogacone o nowe jednostki oraz podobno dodatkowa rasa związana z moją miłościa - Kerrigan(artwork). W trailerze widzimy kobietę z płonącymi oczami - może to ona. Wooohoo! Ekhm. W trailerze jest też słodka scena ataku hordy Zergów. Grafika wygląda oczywiście rewelacyjnie - Blizzard-quality. No nic więcej nie trzeba dodawać. Instalujcie śliniaki i idźcie zobaczyć! boże boże boże!

All right, bring it on! - Vulture, Terran Unit



PS: Z dodatkowych informacji wart uwagi jest fakt iż w next-genowym szale Blizzard nie planuje wypuścić SC2 na konsole, tylko PC oraz Mac(przyznaje że byłem zaskoczony, ale to generalnie ok). I co wy na to jojczący panowie z idSoftware - jak się wam Doom3 nie sprzedaje to nie dlatego że się nagle wszyscy zmówili i piracą akurat ten tytuł tylko może dlatego że to cienka gra, przerost formy nad treścią.

15 maja 2007

w oczekiwaniu na miłość

Nie nie będzie to notka z serii "ja Cię kocham a Ty śpisz". I nie będzie o cyckach, niestety.
O filmach będzie, co ich jeszcze nie ma ale na nie czekam. O kontynuacjach filmów.

28 weeks later [trailer]

Wielka Brytania została opuszczona. Nikogo tam już nie ma. Jest kompletnie martwa. Sześć miesięcy później przybywają tu Amerykanie, aby ją odbudować. Ale, oczywiście, coś jest nie tak... - Filmweb

Kontynuacja 28 days later. Banalna historia z banalnym finałem. Ale nie o to chodzi. Chodzi o akcje, o klimat filmów z zombie. Co prawda jedynka nie utkwiła mi jakoś szczególnie w pamięci, ale nie nudziłem się. Jako zdeklarowany fan Resident Evil nie mogę przegapić. Póki co można wczuć się w klimat grając w The Last Stand.


Resident Evil: Extinction
[trailer]
Grupka osób , uciekająca z kompletnie zniszczonego miasta Raccoon City podąża na Alaskę. Ich przeszkodami są nie tylko stwory stworzone przez korporację Umbrella, ale też pułapki oczekujące na pustyni Nevada. - Filmweb

Ah. Cóż napisać. Z RS to była miłość od pierwszego wejrzenia. Był gorący lipiec czy może sierpień. Kino na Gocławiu. No i hordy zombie. Dużo dobrej akcji. Świetne zdjęcia. Genialna muzyka, ale to naprawdę świetnie dobrana. Rewelacyjny klimat. Kilka kultowych tekstów jak:
  • J.D., we got a survivor!
  • You're all going to die down here.
Film naprawdę ma w sobie to coś czego potrzeba filmom akcji. I jak już napisałem od strony technicznej wykonany bez zarzutu. Dwójka jak to z dwójkami bywa była nieco słabsza, ale z drugiej strony poprzeczka była wysoko. Nie żebym kilka razy nie obejrzał :] Extinction zapowiada się ciekawie. Z resztą dla samej Jovovich warto. No i w końcu seria to seria.

Fracture
[trailer]
Asystent prokuratora okręgowego wplątuje się w skomplikowaną pogoń za niedoszłym zabójcą swojej żony, który został wypuszczony z aresztu w wyniku formalnych uchybień. - Filmweb

Dwóch świetnych aktorów Hopkins(Hannibal) i Gosling(Fanatyk) są niejako gwarantem dobrej gry, w efekcie dobrego thrillera. Historia podobna do tej z Podejrzany z Hackman'em i Freeman'em. Lubię takie zakręcone filmy, zaplątuję umysł tak, że na końcu stwierdzamy "no przecież było wiadomo", a mimo to jesteśmy zaskoczeni. Polecam obejrzeć trailer - złapiecie bakcyla. Z podobnych jeszcze mi się mroczny? Hole kojarzy.

Blood And Chocolate [trailer]
Historia młodej kobiety-wilkołaka, która zakochuje się w człowieku. Na przeszkodzie miłości staje odwieczna tajemnica jej rodziny, którą musi bezwzględnie ukryć... - Filmweb

Banalniej być nie może. Jak to ktoś określił "wilkołacze lovestory". Na podstawie dwóch powieści: Annette Curtis Klause z roku 1997 oraz Mark Zero z roku 2006.
Są tam jakieś wilkołaki? Checked
Jest dobra muzyka w trailerze? Checked. ( Within Temptation - Stand my Ground - i'm in love;)
Dodatkową zachętą jest fakt iż maczali w tym palce ludzie od Underworld'a który jak wiemy rządzi (ok ok czego połowiczną zasługą jest Kate Backinsale). Tak przy okazji Uw, co prawda podejrzewam że już wszyscy tam byli ale jakby jakimś cudem nie, to polecam stronę. Trochę się ładuje ale warto. I jakby wam umknęło jest też gra online. Turowy bitewniak w stylu PoxNora, tyle że za darmo no i wiadomo w jakich realiach osadzona. Bardzo bardzo ładnie wykonana.

Runner-ups, czyli z chęcią obejrzę ale nikogo dla tego nie zabiję.
Tak między nami to do kina na poniższe nie mam zamiaru się wybrać, uknowmsayin ;]

Startdust [trailer]
„Gwiezdny pył” to historia o Tristanie Thornie, chłopaku o zdolnościach czarodziejskich, któremu najbardziej na świecie zależy na sercu pięknej Victorii. Pewnej nocy młody Tristran Thorn obiecuje swej narzeczonej gwiazdkę z nieba. Jednak, by ją zdobyć musi udać się do magicznej krainy elfów, wróżek i goblinów, z której nikt jeszcze nie powrócił. - Filmweb

Na podstawie Gaimana to raz. Grają DeNiro(pirata - czyli to trzeba zobaczyć, arr) i Pfeiffer to dwa. I cóż. Sign me in. Niepokojący jest tylko trailer, bo momentami zapowiada się na nudną bajeczkę, a momentami na miłe oku widowisko. Ale to nawet Gaiman narzekał że w zależności od montażu inne miał odczucia.

In November I saw, for example, one trailer for Stardust that gave the impression it was a film about three witches on their quest to become young again. I saw one trailer that didn't seem to be about anything, but still left you feeling like you'd seen (and not enjoyed) the whole movie, which wasn't any movie that had ever been made. There was even a trailer that gave the impression that this was a film all about Tristran's quest to discover the riddle of his birth, which he solved by becoming a sky-pirate. - Gaiman's journal

Trzeba ufać że Gaiman przypilnował, bo reżyser nie należy do weteranów.

Bug [trailer]
Weteran Wojny w Zatoce, dryfując przez życie, napotyka w podrzędnym motelu na ukrywającą się kobietę. Są całkiem odcięci od świata, nie licząc problemu z rojem owadów, który staje sie katalizatorem ich przeróżnych psychologicznych problemów. - Filmweb

To jest chyba coś nisko budżetowego. Więc albo będzie wow albo zupełna kicha. Trailer zapowiada się całkiem całkiem, schizowato znaczy na plus. A i na Ashley Judd zawsze miło popatrzeć. Z reszta jak o robalach to z miejsca mi się podoba ;]

Next [trailer]
Pokazowy magik z Las Vegas - Chris Johnson - ma sekret, który go dręczy: widzi kilka minut przyszłości. Mając dość badań, które przeszedł jako dziecko i zainteresowania rządu jego zdolnościami ukrywa się w Vegas pod przybranym nazwiskiem wykonując tanie sztuczki. Kiedy grupa terrorystyczna grozi detonacją bomby nuklearnej w Los Angeles agentka Callie Ferris musi użyć swoich wszystkich swoich podstępów by złapać Chrisa i nakłonić go do pomocy w powstrzymaniu kataklizmu. - Filmweb

Na podstawie Dick'a(Złoty człowiek ze zbioru opowiadań Ostatni pan i władca). W tym momencie w głowie zapalają się dwie lampki: 1) jak Dick to historia jest super 2) ostatnio ekranizacje Dicka nie wyszły najlepiej (patrz nudny Paycheck przerobiony na romansidło). Butt główna rola Nicolas Cage. Lubię go mimo, że ludzie wieszają na nim psy, ale to są ci od ambitnego kina więc niech ssą klamkę. Cage jest gwarantem pewnego rodzaju rozrywki na b.dobrym poziomie. Tak samo jak Jean-Claude Van Damme czy Wesley Snipes. Jedynie martwi mnie ostatnia scena z trailera która wygląda jakby efekty specjalne były robione przez jakiegoś studenta na zaliczenie ;]

That's all folks!
Aha jakby ktoś chciał mnie zaprosić do kina na powyższe to ja się wzbraniał nie będę, nienie. Trochę na zasadzie: "If you want to call my cellphone - buy me one."

14 maja 2007

Life's a bitch and then you die

So sad, so true. Życie nie jest lekkie, bo w przeciwnym wypadku wszyscy by żyli. Co zrobić? Może powiesić sobie "plakat motywujący"? Hell no. Gdyż jak możemy przeczytać na stronie opozycji:

AT DESPAIR, INC., we believe motivational products create unrealistic expectations, raising hopes only to dash them.

I tak powstała seria plakatów demotywujących które nie zaciemniają czaczy, ale mówią jak jest. No a że przy tym ktoś tam zarobi kupe szmalu... cóż "lepsza droga prawda niż tanie kłamstwo" ;]
Kilka moich ulubionych:
Udostępniono również narzędzie abyśmy mogli przekazać i swoje spostrzeżenia. DYI
Oczywiście jest też alternatywa na znanym już chyba całkiem nieźle fd's Flickr Toys. Ponoć w każdym z tego typu środowisk tworzenia 90% to gówno. Sądzę osobiście że trochę więcej, ale mimo wszystko jesteśmy zmyślnymi małpkami i zdarzają się nam całkiem niezłe momenty. My all time fav, a jakże z cyckami:

Focus on Your Goals

Ten o życiu też jest niezły. Moar here.
Mój mały wkład w całą akcje:

Hard Work pays off?

Enjoy till you can, because we all are going to die down here ;)