Jak dorosnę chciałbym zostać co najmniej jednym z poniższych:
- - fajnym dziadkiem
- - świętym mikołajem
- - światowej sławy chudzielcem
Apropo marzeń to mam nowe czterokołowe
otakie. (tak tak z serii "ma pani pożyczyć 50 groszy, bo mi do mercedesa brakuje").
I nie wiem jak potoczy się moje życie, ale jestem już absolutnie pewny że na koniec umrę. Dobrze mieć na horyzoncie taki pewny punkt. Możnaby na tym zbudować jakąś pseudofilozofię, takie reverse life engineering. Chodź nie ukrywam że na pogrzeb się trochę spóźnię.
PS: a potem śniło mi się że rozwalam takie autko w slow-motion, różne ujęcia, smugi kurzu, pasażerowie wylatują jak ragdolle. na szerokiej drodze w jakimś lesie się to działo. na koniec miałem romans z właścicielką cukierni która wyglądała jak Swieta z
Brata (którego polecam!). heh sny są takie łatwe do odnalezienie w otaczającej rzeczywistości.
PS2: jak można nazwać córkę Spokojna albo Uroda?! (pzdr dla Asi, ale nie tej, ani nie tamtej, tylko tamtej)
aha mam dla was jeszcze fajny cytat, niestety nie o cyckach:
Ale w Zmroku nie ma różnicy pomiędzy brakiem Ciemności a brakiem Światła.
by Siergiej Łukjanienko from NOCNY PATROL
(ma ktoś może Dzienny w eboku lub papiren?)