31 października 2007

Wiosna idzie?! czyli pomysł na wikilove

Zdarzyło wam się kiedyś że minęliście kogoś na ulicy, na przystanku czy w tramwajce rzuciliście przelotne spojrzenie/uśmiech, otrzymaliście to samo w odpowiedzi, ale na tym się skończyło. Tylko po to by po chwili gdy osoba zniknęła z pola widzenia uświadomić sobie że może właśnie zmarnowaliście szanse na fajną znajomość albo miłość życia? Nie? A to ok.
But if...


_
Originally uploaded by Villő.
Idea na serwis tudzież moduł serwisu randkowego. Można dać ogłoszenie że wtedy i wtedy, tam a tam widziano osobę taką i taką. Wszystko otagowane, metadatowane z wyszukiwarką itp. I możesz szukać siebie albo kogoś. Jak się miniecie.
Rozwinięcie tego pomysłu. Kiedyś "u chińczyków" (do nas to chyba nie dotarło) były takie tamagoczi miłości. Ustawiało się w takim jajku profil osoby która nam się podoba. Jak gdzieś na ulicy spotkały się dwie odpowiadające sobie osoby jaka piszczały. I żyli długi i szczęśliwie. Na nasze potrzeby każdy nosi eTag(lub app dla jakiegoś sprytnego phone'a) na którym jest zakodowany identyfikator w serwisie. Jak dwa eTagi się mijają wymieniają się danymi(może być tylko id + czas, ale może być dodatkowo meta::geoloc). Potem jak ktoś przychodzi do domu i mu się właśnie przypomni niedoszła miłość życia podłącza eTag'a do usb. Dane się zczytują, synchronizują z profilami serwisu i osoba może sobie po zdjęciach(obowiązkowo w serwisie - w końcu chcemy być odnalezieni*(patrz niżej)) i czasie wyszukać ofiarę czy coś. Tada! i świat będzie szczęśliwszy. Albo zamieni się w inwigilacyjne porno o jakim się nawet w najbardziej perwersyjnych fantazjach Orwellowi nie śniło.

Inny pomysł zainspirowany przez znajomą (teletubisie ślą pozdrowienia dla Margolci w eter(takie wieczne pozdrowienia bo przecież internet jest wieczny, prawda?)). Do tego potrzeba już niestety magii i innych, zapewne nielegalnych, modyfikacji genetycznych. Ktoś puszcza Ci spojrzenie, w sensie że zalotne, nie w sensie że takie co to posyłają jak lecisz przez ulice nagi z rękawiczką gumową na głowie. I ty jak odpuszczasz to spojrzenie/uśmiech/oko to dodatkowo pojawia się w powietrzu motylek. True butterfly effect!

tyle dalej już będzie zupełnie blogaskofo, ale chuj tam

Dziś dzień był podły. To nie był dzień z tych co to się rodzą czy nawet przychodzą. Nie. Dzisiejszy dzień przypełzł. Został wyziany, wydalony skądś, odżegnany od jakiejś wiary i się rozwalił dookoła. Rozlał swoje cielsko. Niebo było koloru ekranu telewizora ustawionego na martwy kanał. Było takie jakby ktoś zajebał z niego teksturę i zostało samo lipne domyślne oświetlenie per vertex i to bez policzonych normalnych. Wisiało nisko. Obudziłem się i zostałem rozmyty szarością. Człowiek miał wrażenie że żyje pod jakąś smutną zapomnianą przez boga i ZUS kopułą. Jak pójdziesz za najbliższy budynek zastaniesz ścianę. I może dlatego ludzie byli inni. Bo rozum podpowiada że powinny być wisielcze humory na lewo i prawo. Psy wyjące na rogach ulic, szarpiące jakieś brudne porzucone dzieci. A tutaj zonk. Jak się homo sapiens zbuntował. Pogodne twarze, patrzące daleko, zamiast w szary chodnik. Taka nawet podskórna energiczność, motion. I uśmiechy. Może nie ma takiej magii jaką wykłada pedał czarnoksiężnik Harry'emu. Ale jest taka ludzka, nasza magia. I uśmiechy, spojrzenia, drobne gesty jak odgarnięcie włosów są jej zaklęciami. To właśnie dziś zauważyłem, czy raczej wręcz rzuciło mi się w oczy. Uśmiechy na przystankach, w tramwajach, i znów na przystankach, puszczanie oka przy kasach, spojrzenia w poczekalniach i okienkach, nieśmiałe zaczepki. Uśmiechy spojrzenia kadabra. Długie, znaczące, a może nadawanie im znaczeń jest częścią rytuału. Tak się ludzie przed szarzyzną bronili.
Wstałem za wcześnie, zmuszony. O pogańskiej godzinie. Nie liczyłem na odkupienie, nie dziś. Przygotowałem się na "poniedziałek". Tymczasem. W mojej galaktyce.
Dziś wszędzie dookoła latały motylki.
I kto mi to wyjaśni? Bo idzie zima i to ponoć tak sroga że górale już odlecieli do ciepłych krajów a bociany złożyły wnioski o status uchodźcy. Czy u was też tak było, kochani czytelnicy? (no dobra kochanych czytelników akurat zmyśliłem) Czy to tylko tak lokalnie czy jakaś szersza propagacja?

PS: i z tego wszystkiego i czekania aż mi się film zassie postanowiłem że zrobię coś jak na mnie niebywałego: przeczytam książkę po raz drugi. w takich okolicznościach autor jest wiadomy: Coupland. co wybrać: PokolenieX czy Szamponowy Świat?

PS': tylko ludzie nie używajcie mi tutaj słów miłość ani zakochanie bo to tylko taka moja obserwacja

*był sobie kiedyś plakat do jakiegoś filmu. w metrze. na plakacie było "kto wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia nigdy nie przestanie się rozglądać" a świstak siedzi bo wiewiórka była z przemytu

08 października 2007

Polityka 2.0

Programy, konwenty, spoty. Ciężko się w tym połapać tym bardziej że u nas jest to na takim żenującym poziomie. Głosować jednak trzeba. Tylko na kogo? WP wymyśliło narzędzie na miarę web2.0 Odpowiadasz na pytania i dowiadujesz się kto najlepiej reprezentuje Twoje poglądy.
Pytania są oczywiście tendencyjne i w sumie sprowadzają się do "Czy jesteś za PiS?"
Spróbujcie: kalkulator wyborczy WP.pl

Mi wyskoczyło że na PO - 85%
Pozostałe partie:

  • Lewica i Demokraci - 70%
  • Polska Partia Pracy - 55%
  • Polskie Stronnictwo Ludowe - 50%
  • Samoobrona RP - 50%
  • Liga Prawicy Rzeczpospolitej - 45%
  • Prawo i Sprawiedliwość - 30%

06 października 2007

Czas się pośmiać w tym smutnym kraju i innym języku

...czyli Achemd the Dead Terrorist w wykonaniu Jeff'a Dunham'a



jeśli się podobało to polecam równiez 3 części występu z Walter'em 1 2 3

02 października 2007

Z życia studenta: The Battlefield Akademik

Nieee, robaków u nas nie widziałam. Tylko w łazience muszki czy coś mają gniazdo, ale mamy z nimi podpisany pakt o nieagresji.

...i wiesz że dany akademik to burdel kiedy szczury z niego nie są usuwane tylko się wyprowadzają.

28 września 2007

Uratuj Polskę!

Idą wybory. Nie da się tego ukryć. Trzeba uratować ten Kraj. Dlatego powstała akcja "Schowaj Babci dowód". Zapoczątkowana dziś na IRC przenosi się do świata "bardziej przyjaznego". Czyli na strony Internetowe i fora. Tak więc Rodacy: schowajcie babci dowód w dniu wyborów.


raz że śmieszne, dwa że to się może kurde udać :]

26 września 2007

Tosamość

Dziś jest Międzynarodowy Chujowy Dzień. Nie jest to święto, dodam na wszelki.
Dzień zaczął się chujowo od chujowego poranka. Potem było chujowe śniadanie. Newsy w internecie też były chujowe. Chujowe wydarzenia i tym bardziej chujowe komentarze do nich. Niebo było chujowe. Jak nietrudno zgadnąć praca była szczytowo chujowa. Popołudnie i wieczór, obiad i kolacja - chujowe, jeśli nie w rzeczywistości to dla zasady. Chujowo dzień się kończy. Ta notka też jest chujowa. Taki to dziś dzień. Kto chce niech płacze. Pić nie polecam - bo to będzie chujowe picie i jeszcze się zrazicie przed weekendem do wutki.
Poniższe cytaty nie są chujowe. Są na pocieszenie dla naiwnych, których to klubu sam mógłbym być prezesem gdyby nie fakt że jestem na to za chujowy.

Kiedy Pablo Casals osiągnął 95 lat, młody reporter zapytał go "Panie Casals ma pan 95 lat i jest najlepszym wiolonczelistą jaki kiedykolwiek żył. Dlaczego nadal ćwiczy pan 6 godzin dziennie?" Casals odpowiedział "Ponieważ myślę że robię postępy"

W 1945 Jimmy Denny, menadżer Grand Ole Opry, zwolnił Elvis'a Presley'a po jednym występie. Powiedział mu "Nic tutaj nie zdziałasz. Powinieneś wrócić do jeżdżenia ciężarówką"

Thomas Edison został określony przez swojego nauczyciela jako "zbyt głupi by nauczyć się czegokolwiek". Edison był zwolniony z dwóch pierwszych miejsc pracy za bycie "bezproduktywnym". Jako wynalazca podjął 1000 nieudanych prób wynalezienia żarówki. Kiedy reporter zapytał "Jakie to uczucie polec 1000 razy?" Edison odpowiedział "Nie poległem 1000 razy. Wynalezienie żarówki zajęło 1000 kroków".
Kiedyś powiedział również "Popełniam więcej błędów niż ktokolwiek kogo znam i prędzej czy później patentuję większość z nich".

Albert Einstein nie mówił do 4go roku życia i nie czytał do 7go. Jego rodzice myśleli że jest niedorozwinięty a jeden z nauczycieli określił go jako "mentalnie powolnego, asocjalnego, pływającego wiecznie w głupich marzeniach". Był wydalony ze szkoły oraz odmówiono mu przyjęcia na Zurich Polytechnic School. Cóż w końcu nauczył się mówić i czytać. Nawet podłapał trochę matematyki...

W 1944 Emmeline Snively szefowa Blue Book Modeling Agency, powiedziała mającej nadzieje na karierę modelki Normie Jean Baker "Naucz się lepiej pracy sekretarki albo wyjdź za mąż". Na pewno wszyscy wiecie że Norma Jean Baker to prawdziwe personalia Marilyn Monroe. A... kim była Emmeline Snively?


Bo dziś życie jest chujowe, ale jutro wstanie nowy wspaniały dzień, a przynajmniej trzeba w to wierzyć przed zaśnięciem.

to wysoce niereprezentacyjne badanie zostało przeprowadzone na nielicznej grupie osób. pzdr dla Mani i Weroniki

PS: na koniec frustracji wszyscy się uśmiechają, w miarę możliwości wybuchają śmiechem, żeby ci na górze nie mieli kurwa satysfakcji :]

22 września 2007

z cyklu: sobotnie dialogi

nie mylić z dialogami sobotki.

- w katedrze kupa ludzi.
- a co tam się dzieje?
- nie wiem. może Jezus zmartwychwstał.
- w sobotę?!

ale żeby nie było że cycków nie ma
The Doors - LA Woman



ehh że teraz już nie robią takiej muzyki i takich cycków

17 września 2007

M jak miłość, M jak mrok

Tak tylko dwa cycaty:

Nieznane mi były fortele uwodzenia, zawsze na chybił trafił wybierałem sobie narzeczone jednej nocy, kierując się raczej przystępnością ceny niż wdziękami, i kochaliśmy się, nie kochając, na wpół ubrani najczęściej, ale zawsze w ciemnościach, by wyobrażać sobie, że jesteśmy lepsi.
G.G. Marquez "Rzecz o mych smutnych kurwach"


Ciemność skrywa wady, Jegor.
A ludzi bez wad nie ma.
Ona pozwala nam robić to, czego pragniemy.
Pozwala nam być tym, kim jesteśmy.
Ona podarowuje nam miłość.
film Straż Dzienna (u nas niedługo w kinach co jest boleśnie kurwa żenujące)
(napisało mi się kichach, widać coś w tym jest)

09 września 2007

Władek nie rób dziadostwa

Od czasu do czasu lubię obejrzeć sobie film Pitbull. Z chęcią obejrzałbym również oba sezony serialu. Genialnie zrealizowana przez Patryka Vegę rzecz o policji. Rewelacyjna, ale to w 100% znaczeniu tego słowa, gra aktorów. Bardzo dobry scenariusz. Polecam.
Wczoraj oglądałem znów i pomyślałem że warto by wrzucić jeden cytat (chodź jest tam wiele świetnych tekstów).

Kawałek będzie z Despera, postaci granej przez Marcina Dorocińskiego(i to jak!)

Wychodze z roboty, bo kiedyś musze, nie. Wsiadam w tramwaj to sie ode mnie odsuwają, bo śmierdze trupem. A ja nawet nie wiem jaka to linia. I samotność to jest wtedy jak każdy tramwaj jest dobry, bo gdziekolwiek nie pojedziesz to samo cie czeka.

I tam jest takich perełek dużo więcej.

03 września 2007

Einstein się pomylił!

bo mi chodziło o:

Co masz zrobić dziś, zrób wczoraj, a dostaniesz nagrodę Nobla.


redakcja nie odpowiada za powstałe szkody typu czarna dziura

02 września 2007

Dziadek Einstein radzi

Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, a dostaniesz nagrodę Nobla.

tak tak z serii "jak zbudować wehikuł czasu w trzech niezbyt prostych krokach", ale działa!
inspiracja by porady

01 września 2007

on to naprawdę potrafi

takietam randomiczne wycinki

dobrze miec kogoś takiego na liście znajomych...

dx0ne: ładna pogoda dzisiaj
Nikita: dziękuje, starałem się

bo czasem się tak zdarzy że nie wiadomo co powiedzieć, czyli dobra wymówka nie jest zła.

Abonent jest poza zasięgiem albo zaraz będzie poza nim.
Abonent jest czasowo niedostępny. Zadzwonić do kogoś innego?

mod to taki sam user tylko bardziej.

Jenny: why don't you just say it?
dx0ne: it's not polite
Jenny: why is that?
dx0ne: well it contains F word and references to Christianity
Jenny: so?
dx0ne: so it's against "don't use words motherfucker and jesus in one sentence"
Jenny: argh! just tell it
dx0ne: The power of Christ compels you, motherfucker!
Muhammad: ough!

ps: tak wiem. aha. tia.

29 sierpnia 2007

India Arie - The Heart Of The Matter

Chodzi to za mną. Mocno we mnie gra.

24 sierpnia 2007

Ach dzieciaczki, dzieciaczki... kurwa dzieciaczki


Where's my lollipop?
Originally uploaded by fo2me.
Mieszkam w kamienicy na Pradze. Wiadomo - studnia. Po betonowym trawniku codziennie od rana do wieczora biega gromadka na oko 10 sztuk chłopców i dziewczynek w wieku 4-6 lat. No pocieszne maluchy, chociaż czasem nazbyt hałaśliwe (i wierzcie mi że po 200 latach mieszkania tutaj mam podwyższony próg tolerancji na "sąsiedzkie hałasy").
Siedząc w kuchni, jedząc śledzia w pierzynie (na boku: właściwie jedyny rodzaj śledzia który lubię) usłyszałem przed chwilką za oknem takie coś:

- Mateeeuuusz! Mateeeuuusz! Mogę cię kopnąć?
- Eeee... nie.
- No i zabawa się skończyła.

Co prawda nie przebija to kolęd puszczanych o 3am w np. sierpniu, ale jednak małe zdziwko jest.

PS: o co cho z tym Against Me! - Thrash Unreal, puszczają to na okrągło w radio (1.fm/ChannelX)

22 sierpnia 2007

Prosiaq & Żużel #1

Taki tam pomysł na comic strip. Może niektórzy znajdą go śmiesznym. Klikać aby zobaczyć w full res.

Prosiaq & Żużel #1

14 sierpnia 2007

Sezon ogórkowy w pełni #2

Gdyby wróżby czy inne quizy miały w sobie ziarno prawdy:

  1. na okrągło widzielibyśmy nagłówki typu "wróżka została milionerką"
  2. byłbym człowiekim sukcesu, co w naszej lokanej rzeczywistości równa się byciu człowikeim bogatym (i odpuśćmy sobie idealizm i szczytne hasełka)

IChing zawsze mówi mi o sukcesie. Nie mówiąc już o horoskopach przewidujących dla mnie notoryczne szczęścię. Również w miłości. Chodź akurat może ten temat nie jest czarno czarny ;)

IQ Test Score

z zestawu Far Below Average - Below Average - Around Average - Very Smart - Extremely Brilliant - Bright Mastermind - RegionalGenius - Universal Genius

I jakkolwiek jest to dowartościowujące na jakimś tam niskm poziomie to zupełnie nie przekłada się na realne możliwości.
A najzabawniejsze jest to że z niektórymi miałem problem ze względu na język, ale podejrzewam że to nie te w których się pomyliłem.

Testriffic.com


z zestawu Impoverished - Second Rate - Middle Class - Wealthy - Extremely Wealthy - Prosperous - Mogul - Magnate - Midas Touch

heh swoją drogą $10 000 000 to nie jest aż tak dużo jak na moje marzenia ;]

Which Playboy girlfriend are you? to chyba mówi wszystko :DD

Which Playboy girlfriend are you?

Kendra
Kendra
Kendra Wilkinson (born June 12, 1985 in San Diego, California) is a model and television personality best known as one of the three live-in girlfriends of Playboy founder Hugh Hefner. She is a co-star of the E! reality television series The Girls Next Door, which follows the lives of Hefner's current girlfriends. Wilkinson lives in her own room in Hefner's mansion with her dogs, Rascal and Martini. In 2006, she appeared in the Playboy Special Editions Sexy 100.
How do you compare?
Take this test! | Tests from Testriffic

10 sierpnia 2007

Prawie jak dowcip

Ja podobno tylko dowcipy branżowe więc... taki dziś mi do głowy przyszedł.

- dzwoniła do mnie drukarka.
- i co?
- igłowa.

swoją drogą to niehumanitarnie hałaśliwe stworzenia.

ps: bogowie! i czy to tak ciężko zrozumieć żeby nie dzownić do mnie, nie przychodzić do mnie, nie nawiązywać żadnych form komunikacji werbalnej bądź niewerbalnej ze mną przed 12:00 ?! nie ma mnie wtedy dla świata ani żadnej jego dupy. rzekłem.

07 sierpnia 2007

Sezon ogórkowy w pełni

czyli robić mi się nie chce więc klikam po internecie w poszukiwaniu mojego wintermute.
Na Kwestionariusz Proust'a się nadziałem. pff pff

Podaj kilka faktów o swojej osobie:
ur. w dzień zaduszny roku 1985 w Moskwie, po rehabilitacji w inkubie wywieziony do polski miesięcy parę później, z zawodu prawie programista, z zamiłowania prawie grafik/fotografoman

Podaj swoją dewizę:
Życie jest po prostu

Główna cecha mojego charakteru:
nieśmiałość

Cechy, których szukam u mężczyzny:
wyobraźnia
poczucie humoru

Cechy, których szukam u kobiety:
jw + posiadanie własnego zdania

Co cenię u przyjaciół:
jw + lojalność + oddanie

Moja główna wada:
lenistwo chodź w krótkich chwilach upojenia oszukuje się że to prokrastynacja
rzadko bywam poważny

Moja główna zaleta:
wyobraźnia
dystans/poczucie humoru

Moje ulubione zajęcie:
czytanie komiksów
słuchanie muzyki
marzenie

Moje marzenie o szczęściu:
dom
rodzina
niewyobrażalna ilość gotówki

Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk:
miłość
myśl że nie zdąrzę(?) zrealizować chodź części marzeń

Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem:
utrata wzroku
śmierć dziecka

Kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem:
żołnierzem
aktorem
mikrobiologiem/chemikiem

Kiedy kłamię:
patrzę w oczy
rzadko
staram się aby do wszystkich trafiła ta sama wersja

Słowa, których nadużywam:
kurwa
znaczy
dokładnie

Ulubieni bohaterowie literaccy:
nie bardzo literacki ale Richard Fell z komiksu Fell

Ulubieni bohaterowie życia codziennego:
mój ojciec
lekarze na ostrym

Czego nie cierpię ponad wszystko:
ciepłej wódki
konformizmu
obłudy
duszonej marchewki

Nie lubię gdy ona:
traktuje mnie z wyższością/pobłażliwością
ma krótkie włosy

Lubię kiedy kobieta:
śmieje się również oczami
budzi się
je rękami

Dar natury, który chciałbym posiadać:
że ogień czy że umiejętność czytania w myślach czy że zdolność latania

Jak chciałbym umrzeć:
szybko i w spokoju że chociaż trochę mu zabrałem

Samobójstwo popełniłbym:
skacząc z wieżowca
nie w tym życiu

Obecny stan mojego umysłu:
happy (a powinno być dumny)

Błędy, które najłatwiej wybaczam:
brak średnika na końcu linii
wszystkie - nie umiem się gniewać

Błędy, które najczęściej popełniam:
brak średnika na końcu linii
za dużo żartuję

Czego nie rozumiem:
finansów
spojrzeń
fińskiego

Gdy patrze na kobietę, zwracam uwagę na jej:
oczy
usta
cycki

Gdy patrzę na faceta zwracam uwagę na jego:
paznokcie
kobietę i to jak się uśmiecha i go dotyka

Ulubiona część mojego ciała:
broda

Co chciałbym w swoim wyglądzie zmienić:
kształt nosa
kolor włosów
mięśnie ramion i brzucha (so obvious)

Gdybym był seryjnym mordercą kolekcjonowałbym:
oczy

Truję się:
sztuczną ice tea (krwią ;])
kawą

Ukochane zwierze:
wilk (oczywiście)

i pamiętajcie że nie wszystkie ściany mają uszy... a niektóre mają świński ryj
i nie jest to żadna blogoszmerowa zabawa, nikogo nie będę tagował. wymyślcie własny pożeracz ogórków.

ps: nieprawdziwe skreślić

Promocja!
zadaj pytanie dx0ne'owi a odpowie uczciwie lub wymyśli zgrabne kłamstewko

01 sierpnia 2007

Rozbiłem Ferrari i inne sny

Jak dorosnę chciałbym zostać co najmniej jednym z poniższych:

  • - fajnym dziadkiem
  • - świętym mikołajem
  • - światowej sławy chudzielcem

Apropo marzeń to mam nowe czterokołowe otakie. (tak tak z serii "ma pani pożyczyć 50 groszy, bo mi do mercedesa brakuje").

I nie wiem jak potoczy się moje życie, ale jestem już absolutnie pewny że na koniec umrę. Dobrze mieć na horyzoncie taki pewny punkt. Możnaby na tym zbudować jakąś pseudofilozofię, takie reverse life engineering. Chodź nie ukrywam że na pogrzeb się trochę spóźnię.

PS: a potem śniło mi się że rozwalam takie autko w slow-motion, różne ujęcia, smugi kurzu, pasażerowie wylatują jak ragdolle. na szerokiej drodze w jakimś lesie się to działo. na koniec miałem romans z właścicielką cukierni która wyglądała jak Swieta z Brata (którego polecam!). heh sny są takie łatwe do odnalezienie w otaczającej rzeczywistości.
PS2: jak można nazwać córkę Spokojna albo Uroda?! (pzdr dla Asi, ale nie tej, ani nie tamtej, tylko tamtej)

aha mam dla was jeszcze fajny cytat, niestety nie o cyckach:

Ale w Zmroku nie ma różnicy pomiędzy brakiem Ciemności a brakiem Światła.
by Siergiej Łukjanienko from NOCNY PATROL
(ma ktoś może Dzienny w eboku lub papiren?)

25 lipca 2007

Najciemniej pod latarnią

Wojciech Jadacki w sejmowych kuluarach wymieniany jest jako kandydat na wiceprezesa Najwyższej Izby Kontroli. Tymczasem jako dyrektor Departamentu Prezydialnego NIK od niemal pół roku nie pojawia się w pracy, bo... go stresuje, pisze "Dziennik".