26 stycznia 2008

Z cyklu "Wszystko po 5 złotych": Tragedie

Tragedia tożsamości
Tak sobie czytam http://tnij.org/appa

Katastrofa samolotu wojskowego w Mirosławcu, w której zginęło 20 lotników - oficerów Wojska Polskiego - głęboko poruszyła wszystkich Polaków - podkreślił Sekretariat Episkopatu Polski w liście kondolencyjnym przesłanym na ręce biskupa polowego WP gen. dyw. Tadeusza Płoskiego.

Wynika z tego że ja, moja rodzina, znajomi i spora cześć internautów nie jesteśmy Polakami. to kim jesteśmy?

Tragedia oczywistości

W liście biskupi napisali, że >>tragedia ta w szczególny i bezpośredni sposób dotknęła rodziny ofiar<<.

Powinni im odesłać ten fragment z dopiskiem "taaa, serio?! no bez jaj"

Tragedia obłudy
Dalej przy temacie http://tnij.org/appc

W związku z katastrofą samolotu wojskowego,(...) stacje telewizyjne i radiowe zmieniły swoje ramówki, ograniczając liczbę programów o charakterze rozrywkowym, komediowym i satyrycznym.

Reklamy na szczęście pozostały.

Tragikomedia

TVN nie wyemituje seriali: "Niania" i "Hela w opałach" oraz programów: "Taniec z gwiazdami", "Szymon Majewski Show", "You can dance - Po prostu tańcz!" i 'Telesklep".

To co oni tam będą puszczać?!
Czytając komentarze przyszło mi jeszcze do głowy, że całą sprawą powinno się zająć ArchiwumX, bo te decyzje dt ramówki podjęły osoby na pewno nie mieszkające w tym kraju, a moim zdaniem w ogóle na tej planecie.

Tragedia zaklęta w liczby
2+2=5 dla odpowiednio dużych wartości dwójki http://tnij.org/appd
Jak dla mnie z ankiety wynika że 80% nie sprząta po swoich pupilach, a te 48% po prostu ma głupi powód.
Żeby nie było - lubię psy. Tyle że moja sympatia kończy się w momencie gdy muszę przejść parę metrów ul.Wilczą czy gdzieś w okolicy, albo gdy jadę do kumpla i nie mogę wysiąść przy osiedlu Zielone Zacisze ze względu na zaminowane chodniki i trawniki, w końcu zupełny brak sympatii obserwuję u siebie na wiosnę gdy przechodzę koło polanki i atakuje mnie stamtąd taki smród że mógłbym zgłosić na policji pobicie. I jeszcze się tam dzieciaki bawią.
Od razu odpowiadam na pytanie "to co my właściciele psów mamy zrobić?" : mogę wam pożyczyć sznur od żelazka, taki gruby.

Jakaśtam tragedia
Tak na deser http://tnij.org/appf

(w USA) Nauczycielka uprawiała seks z 14-letnią uczennicą
Za sam gwałt grozi jej do 10 lat więzienia.

Została oskarżona jeszcze z innych paragrafów i to w dwóch stanach - wyrok będzie pewnie wysoki.
U nas żeby dostać taki to po wszystkim musiałaby ją pokroić, zjeść, a następnie ponownie zgwałcić i to ze szczególnym okrucieństwem.

Podsumować mogę tylko cytatem ze skeczu KMN - Listonosz:

Ten kraj zdycha w oczach

19 stycznia 2008

Do przodu mknij

Kabaret Moralnego Niepokoju - Bee Gees



I możemy w takim stanie opierając się o ścianę, wszędzie dojść, wszędzie zajść.

Nie oglądaj się za siebie bo Ci z przodu ktoś przyjebie, tak mawiał mój z Radomia wuj.

Więc się ucieczką ratujmy prędko w przód, ratujmy w przóóóóód.

No kurwa Ciebie mać

03 stycznia 2008

Jestem liberałem ;) ...And Justice for All

Zgodnie z wynikami najszybszego quizu politycznego (określającego przynależność polityczną(do politycznych ideologi?)) jestem liberałem.
Będąc wielki nieznawcą tematu domyślam się że pytania są tendencyjne.

A druga sprawa o której chciałem napomknąć to idea bookrossingu reprezentowana m.in. przez serwis bookcrossing.pl czy podaj.net. W skrócie ludzie wymieniają się książkami ewentualnie zostawiają je w umówionych miejscach gdzie każdy może sobie przyjść, książkę wziąć i dokonać intelektualnej konsumpcji. Dłuższy opis. Fajność pierwszego serwisu polega na tym że możemy śledzić losy naszej książki. Ludzie co prawda straszliwie omójtyboże zabiegani i na nic czasu nie mają, a co dopiero na jakieś tam książki noale. Język ubożeje. Komunikacja ubożeje. Niektórzy nawet nie mają czasu powiedzieć narazie. Społeczeństwa upadają. Cywilizacja upada. !.
Pójdę pooglądać królika bugsa(kurwa że go tak namiętnie wycinają z netu, jakby im to realną szkodę robiło, banda kretynów w krawatach).

I jeszcze na koniec looknijcie cover Running Up the Hill w wykonaniu Within Temptation

cya, na pohybel skórwysynom.

//edit
link do quiz'u

21 grudnia 2007

Jeff Dunham Achmed's "Jingle Bombs"

Ahmed ulubiony terrorysta internetu(czy raczej Achmed) śpiewa swoją wersje kolędy Jingle Bells.

10 grudnia 2007

Mam i ja

Pokolenia są różne. Na PokolenieX Coupland'a się nie łapie, pokolenie Dżej Pi Tfu nigdy nie istniało, pokolenie łysych - no dzieli mnie od nich jakieś 30?cm[...]. Ale ale. Podczas rozmowy z sis ostatnio doznałem lingwistycznego/semantycznego/pfff objawienia(again!): należę do Pokolenie Pierdolenie. Każdy kogoś pierdoli, albo o czymś albo coś. Pierdolą znajomi, rodzina, para w autobusie, w tv pierdolą i w radio. Że w reklamach pierdolą to wiedza powszechna. Każdy coś kiedyś spierdolił. Takie z nas? porno pokolenie. Tylko właśnie porno w tym pokoleniu cienkie. Za dużo silikonu, za mało seksu.

A tak w ogóle to w ramach filantropijnej/altruistycznej/no_że_nie_płatnej niestety reklamy polecam wszystkim miłośnikom czekolady z miętowym nadzieniem czekoladki After Eight. A teraz oddam się jedzeniu jednej... no może dwóch. (Bo jakbyście nie wiedzieli moja najnowsza teoria z zakresu psychologii wymyślanej mówi: czekolada zbawieniem ludzkości)

...i do zobaczenia w notce o tym że "to se ne vrati pane havranek" czy jak wolicie "Nigdy nie bedzie takiego lata"

08 grudnia 2007

Objawienie

Warning! so called post z dupy
"Po długim i dogłębnym procesie tentegowania w głowie..." Ma 1:14:45-47
Dokonałem pewnego odkrycia i w związku z tym mam dla was dwie wiadomości: dobrą i złą. Dobra wiadomość to taka, że wiem gdzie są klucze do raju, tego takiego wiecie Eden, drzewka i unlimited klocki Lego. Zła jest taka, że te klucze znajdują się w niebie. Do biegu, gotowi, kurwa mać.

Sidenote: Google nie ma nic ciekawego dla zapytania 'tits revelation'. Czemu pojąć nie mogę, przecież cycki są rewelacyjne... Cóż widać otarłem się o granice poznania.

04 grudnia 2007

Odkrycie w kroku

Tak szybko tylko i króciutko chciałem się z wami podzielić moim najnowszym odkryciem językowym. Wierzcie lub nie ale istnieje w polskim słowniku takie coś jak:

majtadały

Pochodna majtasów i gaci.

03 grudnia 2007

Byle do wiosny

Za oknem szaro buro to sobie chociaż posłuchajcie, się pouśmiechajcie.



A tak w ogóle to jest cała masa mp3 kabaretu Potem na ich stronie, które oczywiście polecam. Jest min klasyka - Muchom Nie

02 grudnia 2007

Śniadanko z Marsjanina na ostro

Do przygoowania Marsjanina na ostro potrzebne będą:

  • 2 jajka
  • 1-2 łyżeczki estragonu
  • 1-2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 8 sucharów (takich wiecie)
  • 1 opakowanie Hirtenkäse Chili firmy DANGOLD (czy inne podobne==feta w kosteczkach+drobno pokrojona ostra papryczka+czerwona oleisto-przyprawowa maź)
  • 1 duża sałata pekińska

Pekińską pokroić do jakiejs sporej miski. Kosteczki fety(w opakowaniu) rozdrobnić widelcem do uzyskania takiej +- papki(bo tam olej jest to się taka zrobi). Wymieszać powyższe razem i zakrzyknąć: uhoo mamy sałątkę! Uwaga: Sałatka będzie ostra. Że nawet bardzo. Jedynym pomysłem na złagodzenie tego tak na szybko co mi do łba przychodzi to pomidory. Jeśli podczas konsumpcji zaczną wam się rozpuszczać gałki oczne sytuacje można ratować mlekiem bądź ssaniem chleba białego.
Jajka umyć. Jak ktoś ma cycki też może. Rozbełtać w jakimś głębokim talerzu czy innej miseczce o +- płaskim dnie. Dodać estragon i paprykę. Dokładnie wymieszać. Na patelni rozgrzać olej. Następnie każdego sucharka z lewa i prawa miziamy w jajku i na patelnie siup. To się będzie szybko smażyć więc miejcie baczenie. Jak tylko się lekko zrobi miękki to na drugą stronę bydlaka. Można zrobić je na blado, można mocniej zbrązowić(deko inny smak - też pysznie). Dalej następuje konsumpcja, palenie w gębie oraz zadowolenie z postępującym najedzeniem.

Alternatywa sałatki ala wiosenny nagusek: kilka pomidorów pokrojonych w ćwiartki czy tam ósemki(nie plasterki czy jakieś takie bo się rozciapcia), główka sałaty, kilka ząbków czosnku(to jest istotny składnik - nie żałować, sugeruje raczej rozgnieść niż pokroić). Bez przypraw i sosów/dodatków, bo to w końcu nudysta, ale gwarantuje wam że to się świetnie komponuje z tymi sucharami.

I ten tego smacznego.

29 listopada 2007

Lęk Pierwotny

uwaga uwaga nadchodzi szuflada!
tylko dla ludzi zainteresowanych pisarzeniem


Blinded by the Light
Originally uploaded by Thomas Hawk.



Stoimy na balkonie. W rękach kieliszki z szampanem odbijają światło z pokoju. Gasnące złote lampiony.
Jest taka piękna. Burza czarnych loków spływa na jej ramiona. Idealna wieczorowa suknia otula ją jak tajemnica i tak jak ona kusi. Uwielbiam w niej to że śmieją się jej oczy kiedy usta się śmieją. Rzadkość. Wygląda wtedy zniewalająco uroczo. Od dawna muszę się starać by szaleńczo się w niej nie zakochać, bo jest dla mnie bosko niedostępna.
- Na wystawie zwróciłam uwagę na Twoje oczy.
Miasto pod nami rozświetlone milionami drobinek i wstęg światła. Gorączkowo żarzący się punkt na płótnie czerni. Biel jest nudna.
- Na moje oczy? Co z nimi?
- Znaczy zwróciłam uwagę już wcześniej, ale teraz był dobry kontrast. Uśmiechałeś się, rozmawiałeś a jednak...
- A jednak... - uśmiech. Patrze w te jej nieskończenie głębokie oczy i boję się oskarżeń których nazwać jeszcze nie umiem, ale które zaraz napłyną. Głupie.
- Mimo całego tego blasku w oczach był smutek. Znaczy nie cały czas. Taki przebłysk czy raczej przemykający cień.
- Wszyscy mamy swoje zmartwienia. Przygotowania były męczące.
- Nie mam prawa Cię o to prosić bo to osobista rzecz. Mocno osobista. - unikam jej wzroku patrząc na miasto. Milion oczu bacznie mi się przygląda. - Powiedz mi o czymś co jest tu w środku, w Tobie. O czymś czego nie można zobaczyć na Twoich zdjęciach, czego nie pokazujesz a ukrywasz.
Zuchwała prośba od właściwie obcej osoby. Ale ona dobrze wie że nie odmówię. Policzmy to jako średniej wielkości grzeszek.
- Lęk pierwotny. - rzucam w miasto i spoglądam na nią. Chcę by odwróciła wzrok. - Panicznie boję się nie istnieć. Przeraża mnie idea, iż nie mógłbym wydobyć z siebie żadnej myśli. Od dawana chodzi mi po głowie, że może po śmierci jest tak jakby ktoś wyciągnął wtyczkę z kontaktu. Pstryk i nie ma cię. I już nigdy nie będzie. - Mimo całej tej emitowanej w nocne niebo energii miasto po zmroku jest zimne. Z ludźmi czy bez. - I wszystko co robię, całe to moje tworzenie jest naiwną próbą pozyskania wieczności. Wymyśliłem sobie że może jeśli wystarczająco dużo osób mnie zapamięta i będzie wspominać przetrwam jakoś. Mój duch zawiśnie i nie rozmyje się w pustce jak farba plakatowa. Że moje istnienie nie wyblaknie i że, choćby może, powrócę w ciele swojego wnuka czy jakiejkolwiek innej osoby której rodzice o mnie pamiętali. I znów będę.
Spoglądam na nią. Patrzy na mnie z lekko rozchylonymi ustami. Żadnych mrocznych sekretów. Czy jest zawiedziona? Opuszczam wzrok na kieliszek.
- Wybacz że to taki banał. Nic takiego. Ot chłopiec który w ciepłą sierpniową noc spojrzał w czyste bezchmurne niebo usiane gwiazdami i przeraził się tym ogromem. Ledwie próba wyobrażenia sobie tego, ogarnięcia sprowadziła na mózg burze ognia. Chciałbym aby ktoś przyszedł pogładził chłodną dłonią rozpalone neurony i powiedział że wszystko będzie dobrze. Żebym tej osobie uwierzył. Ale nie ma takich dłoni ani takich słów. I to właśnie mnie czasem smuci. Smuci tak bardzo iż cień tego przysłania blask pijanych radością oczu. Myślę że bóg też tak czasem ma. To jedyne, chodź marne, pocieszenie jakie mam.
- Przepraszam nie powinnam. Pójdę już.
Gdzieś pod nami policyjny radiowóz przejeżdża na sygnale. Jestem jej wdzięczny za taką odpowiedź.
- Nie wygłupiaj się. Chodź, puszczę Claptona i zatańczymy.
Nie może odmówić. Doliczcie mi to do rachunku.

27 listopada 2007

Filmowy koniec roku

American Gangster
Historia śledztwa dotyczącego przemytu heroiny oraz postaci która z nałogu zrobiła pełnoprawny biznes.
Oczekiwania miałem duże, a to ze względu na osobę grającą główną postać - Denzel'a Washington'a, którego od czasu Stanu Oblężenia uwielbiam. Film miał być chyba mieszanką Blow, Donnie Brasco oraz Scarface. Niestety daleko mu do tych hitów. Jest trochę drętwo. Postać prowadzącego śledztwo agenta jest jakaś sztuczna. Próby dodania jej głębi poprzez problemy rodzinne czy kumplowanie się z drobnymi przestępcami wyszły zupełnie nieautentycznie. Czuć że zostały doklejone na siłę. Jakoś nie widać tego zatracenia się w pracy które to świetnie można zobaczyć w Dzień Próby czy Twardy Glina. Główna postać też nie jest szczególnie jaskrawa. Mało się z nią dzieje. Denzel się starał ale scenarzyści nie dali mu możliwości zbudowania ciekawej kreacji. "Coś się dzieje" gdy Denzel się wkurza i spuszcza komuś lanie. To nie ma być film akcji ale jednak jest tego za mało. Akcje są co prawda dosyć ostre ale przeplecione z niemal senną atmosferą śledztwa czy życia Franka Lucasa.
W sumie film nie jest zły. Co prawa wizyta w kinie jest na granicy opłacalności i bardzo pomaga jeśli ktoś lubi Washingtona oraz tego typu klimaty. Stosując skale do 5 dałbym temu filmowi 3 może 3.5 gwiazdki.


Wpadka
Gdy zderzają się dwa światy różne rzeczy dziać się mogą. Ludzie się zakochują i takie tam. Historia pewnej łóżkowej wpadki a właściwie jej konsekwencji. Dziewięciomiesięcznej konsekwencji.
Wpadka to zabawna komedia z morałem? Z jednej strony romantycznie z drugiej american pie. Parę śmiesznych momentów oraz jakoś tak przeciągnięta końcówka. Bo przecież wiadomo jaki będzie finał więc po co zwlekać? Moim zdaniem jest to dobry film w swojej kategorii w sam raz na jakieś leniwe popołudnie. Niech będzie że dam 3.5 gwiazdki.





Resident Evil 3: Extinction
Oj czekałem na ten film. Jedynka jest jednym z moich ulubionych all time. Milla kopiąca tyłki zombiakom. Czego człowiek może chcieć więcej od kina akcji. Jeśli idzie o najnowszą(ostatnią?) cześć to jest bardzo dobrze. W ogóle jeśli idzie o trylogie to imho jest to najlepsza trzecia część. A ciężko zrobić już sequel
aby nie wiało komercją. Zagłada sprawdza się świetnie jako zamknięcie cyklu oraz jako osobny film. Co prawda spotyka się tu kilka wątków, więc momentami można odnieść lekkie wrażenie przeciągania, ale z drugiej strony film nie mógłby się składać tylko ze scen w których Alice(główna postać) kopie, obcina albo odstrzeliwuje czyjś łeb. No dobrze - mógłby ale nie wszyscy by to zrozumieli :) Fabularnie całość trzyma się kupy, chodź końcówka wyszła trochę śmiesznie. No ale ciężko wybrnąć z totalnej zagłady świata nie popadając w banał, right? Jeśli widzieliście Armageddon, Dzień zagłady czy Dzień Niepodległości to przyznacie mi racje. Co do scen akcji zarzutów nie mam. Może trochę za mało strzelania seriami do czego cykl jak i gatunek nas przyzwyczaił ;) Milla sporo skacze, walczy maczetami i robi wkurzone miny. Nawet hakuje satelitę na odległość. Jest kilka śmiesznych tekstów, tych co to stają się kultowe jak "J.D., we got a survivor!" z pierwszej części. Całość świetnie kompletuje bardzo dobrze dobrana ścieżka dźwiękowa, ale to już Residentowy standard.
Podsumowując jako fan serii, gatunku oraz zombiaków daje mocne 4 gwiazdki i polecam wybrać się do kina.

BloodRayne II: Deliverance
A big no no. Do kin to to raczej nie wejdzie. I dobrze. Reżyserem tak jak poprzednio jest Uwe Boll - to jest gwarancja niskiej jakości sama w sobie. Ot nasza dzielna Rayne(tym razem w tej roli ciekawsza aktorka) pojawia się na Dzikim Zachodzie aby skopać tyłki wampirzej bandzie Billy'ego The Kid'a. Niestety kopania jest mało, wampirzego klimatu w ogóle. Nie myślałem że to powiem ale w porównaniu jedynka jest bardziej miodna. Tam mimo wszystko coś się dzieje i jest jako taki klimat. Tutaj jest naprawdę sennie i nudno. Aczkolwiek mogło być gorzej. Aktorzy mogli to zagrać lepiej, scenariusz od bidy mógłby oblecieć. Niestety reżyseria i zdjęcia leżą po całości. Nie ma jednej ciekawie skręconej sceny.
Dam 2 gwiazdki bo widziałem gorsze rzeczy.
Tak na boku czy wampirze kino się już skończyło? Czy nie zobaczymy już niczego w klasie Wywiadu z Wampirem, Underworld'a czy
Zagadki nieśmiertelności? (niby pojawiają się ciekawe pomysły jak w Nienasyceni czy Istota Doskonała ale wykonanie marniutkie)


Motel
Co prawda trochę spóźnione noale. Film z serii boimy się bardzo. Ot straszak jakich wiele. Tyle że całkiem dobrze zrobiony. Właściwie nie wieje nudą i jest nawet bardziej strasznie niż śmiesznie. Niestety fabuła jest raczej banalna. Ot rozwodzącej się parze nawalił samochód po środku zadupia. Zatrzymują się w motelu który jest przyjazny inaczej. Bez drugiego dna z przewidywalnym zakończeniem. Jednak nie usypiamy więc jako straszak w jakimś nockowym ciągu może być i daje mu 3 gwiazdki. Na boku dodam iż podszedłem z dystansem do Luke'a Wilson'a(główny bohater) i pewnie filmu bym nie obejrzał gdyby nie Kate Beckinsale którą to bardzo bardzo lubię. Obiekcje okazały się nie słusznie bo z Luka całkiem do rzeczy aktor.


War
Wojna azjatyckich mafii. Tajemniczy zabójca oraz agent FBI który chce pomścić śmierć swojego przyjaciela. Film akcji momentami nieco zbyt wolny ale nadrabiający scenami walki itp. Całość ogląda się w miarę płynnie. Dwóch dobrych aktorów Jet Li oraz
Jason Statham(jeden z moich ulubionych - dlaczego to on nie zagrał w ekranizacji Hitmana?!?!). Fabuła nawet wciąga. Kultowych scen czy tekstów nie stwierdzono. Czasem dialogi czy sceny są lekko sztampowe, przekoloryzowane. Szkoda że właśnie nie wybrano komiksowej konwencji, bo myślę że zrobiło by to dla filmu dobrze. Generalnie do obejrzenia, ale raczej na dvd niż w kinie. Daje 3.5 gwiazdki.



1408
Jest sobie hotel a w nim taki pokój do którego lepiej nie wchodzić. Ale filmu by nie było gdyby bohater nie postanowił sprawdzić wszystkiego na własnej skórze. I sprawdził na skórze i umyśle. John'a Cusack'a lubię i myślę że byłby to świetny aktor gdyby tylko dostawał odpowiednie role. W roli Mike'a Enslin'a pisarzyny ze smutną przeszłością John się sprawdza. Tyle że film troszeczkę nie wyrabia. Oczywiście jest to dobry, fajnie zakręcony straszak. Jednak za mało się w nim dzieje a samym osobistym piekłem imho filmu się wypełnić nie da. Skręcone to jest właściwie bez zrzutu chodź jak mówię przydałaby się większa... różnorodność. Oczywiście napięcie jest budowane, są niby jakieś delikatne zwroty i całość się jakoś toczy ale to za mało. I mimo że generalnie strasznie, momentami może być nie tyle nudno co monotonnie. W sumie film nie jest zły. Przyznaje że ja nie jestem jakimś szalonym zwolennikiem filmów w których bohater skrada się przez pokój przy narastającej smyczkowej muzyce by wypadł na niego jakiś trup z szafy albo w ostatniej chwili rozległ się dzwonek do drzwi. Nie ziewałem, czasu za stracony nie uważam ale do kina to bym chyba na to nie poszedł. Dałbym 3 ale za nieoczywiste zakończenie i tych parę podskoków na krześle daje 3.5 gwiazdki czy jakby to powiedział głównych bohater 3.5 czaszki.

To by było tyle na tą chwilę. Na co czekam/zamierzam soon zobaczyć:


przydałaby się usługa w której możnaby szybciej trzaskać takie listy, a filmweb śpi...

24 listopada 2007

Był sobie cytat

Zawsze śmieje się na pogrzebach w nieodpowiednich momentach.

Skąd pochodzi ten cytat? Mogło to być częścią dialogu (- idziesz na pogrzeb xxx? - nie, bo...)

22 listopada 2007

igła


Esther (Muy muy tuneada)
Originally uploaded by luca_vng.
Patrzysz komuś w oczy głęboko. Czy z resztą nawet przelotnie. Chcesz w nie zajrzeć. Myślisz że to daje poczucie szczerości. Ale wiesz. Tuż za Twoimi oczami czai się sekret. I parzy razem z Tobą. Grasz jednak. A ta osoba przygląda się Tobie. Patrzy głęboko w oczy. Przyjmuje całą tą mikromimikę, niewidzialne gesty i drgnienia. Sama w nich uczestniczy. Oddaje ruchy, podejmuje je. Gra tak samo jak Ty. Bo też ma sekret. Każdy ma sekret. I nikt nigdy przenigdy się nim nie dzieli, a On tam zawsze jest pod oczami.
Przyjrzyj się kiedyś - zobaczysz jego cień.

14 listopada 2007

Zmiana planów


Jak dorosnę chciałbym zostać pornoksięgową.

12 listopada 2007

Skurwysyństwo się pleni

Reklama na o2.pl emitowana o 1AM. Wyskakuje na Ciebie to gówno powodujące rozjachanie się strony, a do tego jakiś skurwiały baran dodał muzykę, BARDZO KURWA GŁOŚNĄ MUZYKĘ.
Żebym miał tak zdechnąć to Orange Music mówię stanowcze: chuj wam w dupe! No gorące brawa dla pomysłodawcy. Żeby tak lada dzień został dawcą płuc.
To samo z ostatnim chujstwem od Knorra. Otwierasz sobie coś w tle i atakuje Cię jebane "pom pom pom". WTF?!

Ja nie wiem co za wynaturzone pojeby pracują w tych agencjach produkujących warczące spammery. Bo to nie są nawet banery reklamowe, nie. To się pojawia i Ty się gówno z tego dowiesz. To tylko Cię wkurwia. A całą interakcja nie polega na poznaniu produktu tylko znalezieniu tego jebanego krzyżyka. Pierdolony zaścianek! Możesz chodzić po caaałym internecie w spokoju, a wystarczy że pójdziesz na jakiś popularniejszy(a i to nie zawsze) serwis polski żeby zostać wizualnie i dźwiękowo zgwałconym. CO JEST KURWA Z WAMI NIE TAK?! Czy wy nie korzystacie z netu? Ludzie będą instalować AdBlocka i gówno zarobicie, G Ó W N O. Bo gówniana jest wasza polityka. Was trzeba kastrować żeby się debilizm w narodzie nie szerzył.
Rzekłem.

10 listopada 2007

A Ty o czym pomyślałeś?


Szczęścia nie można kupić, ale można je wynająć.

inspired by tits and porady

09 listopada 2007

IMHO brzmi głupio

żołnierki, psycholożki(now that's uber stupid) a dlaczego nie człowieczki?

07 listopada 2007

Zadała pytanie: jaki Ty jesteś tu w środku?

szuflady ciąg dalszy. jakiś stary kawałek gdy byłem "przyjemnie odurzony 'Nie ma kto pisać do pułkownika' Márquez'a oraz Corey Heart - Sunglasses at night"


Back Clouds
Originally uploaded by The Original Mozzy.


Moja dusza jest jak miasto. Jak każde zwykłe miasto, ma uliczki i domy, obrzeża i centrum. Takie ot miasto ideowe. Jest w nim coś specyficznego: była tu wojna. Miasto popadło potem w rodzaj rozdwojenia jaźni. Z jednej strony cieszy się ze spokoju jaki trwa, ze swego rodzaju stagnacji. Bez mieszkańców jest w nim tak cicho i spokojnie. Pogodna rezygnacja. Druga "część" miasta tęskni jednak za chaosem wojny. Ulice czują się takie odrętwiałe bez płynącej po nich krwi, która dawno już wyschła. Brakuje mu zgiełku jaki tworzą walczący o życie ludzie, hałasu eksplodujących bomb, palącego trzewia jasnego ognia.
Gdzieś pośród tych szarych, zniszczonych uliczek i zburzonych domów błąkam się ja. Szukam książki. Gdy ją znajdę i przeczytam miasto odżyje. Odetchnie pełną piersią i rozbłyśnie. Niestety książki jakie znajduje są zniszczone, częściowo spalone lub mają powyrywane strony. Najwięcej jest tych z pustymi kartkami. Czasem zapisuje jakąś sam, ale to na nic. Takie książki nie działają. Nie chcą działać.
Moje miasto jest jak dusza w której deszcz spada z błękitnego nieba. W moim mieście nie ma biblioteki.

31 października 2007

Wiosna idzie?! czyli pomysł na wikilove

Zdarzyło wam się kiedyś że minęliście kogoś na ulicy, na przystanku czy w tramwajce rzuciliście przelotne spojrzenie/uśmiech, otrzymaliście to samo w odpowiedzi, ale na tym się skończyło. Tylko po to by po chwili gdy osoba zniknęła z pola widzenia uświadomić sobie że może właśnie zmarnowaliście szanse na fajną znajomość albo miłość życia? Nie? A to ok.
But if...


_
Originally uploaded by Villő.
Idea na serwis tudzież moduł serwisu randkowego. Można dać ogłoszenie że wtedy i wtedy, tam a tam widziano osobę taką i taką. Wszystko otagowane, metadatowane z wyszukiwarką itp. I możesz szukać siebie albo kogoś. Jak się miniecie.
Rozwinięcie tego pomysłu. Kiedyś "u chińczyków" (do nas to chyba nie dotarło) były takie tamagoczi miłości. Ustawiało się w takim jajku profil osoby która nam się podoba. Jak gdzieś na ulicy spotkały się dwie odpowiadające sobie osoby jaka piszczały. I żyli długi i szczęśliwie. Na nasze potrzeby każdy nosi eTag(lub app dla jakiegoś sprytnego phone'a) na którym jest zakodowany identyfikator w serwisie. Jak dwa eTagi się mijają wymieniają się danymi(może być tylko id + czas, ale może być dodatkowo meta::geoloc). Potem jak ktoś przychodzi do domu i mu się właśnie przypomni niedoszła miłość życia podłącza eTag'a do usb. Dane się zczytują, synchronizują z profilami serwisu i osoba może sobie po zdjęciach(obowiązkowo w serwisie - w końcu chcemy być odnalezieni*(patrz niżej)) i czasie wyszukać ofiarę czy coś. Tada! i świat będzie szczęśliwszy. Albo zamieni się w inwigilacyjne porno o jakim się nawet w najbardziej perwersyjnych fantazjach Orwellowi nie śniło.

Inny pomysł zainspirowany przez znajomą (teletubisie ślą pozdrowienia dla Margolci w eter(takie wieczne pozdrowienia bo przecież internet jest wieczny, prawda?)). Do tego potrzeba już niestety magii i innych, zapewne nielegalnych, modyfikacji genetycznych. Ktoś puszcza Ci spojrzenie, w sensie że zalotne, nie w sensie że takie co to posyłają jak lecisz przez ulice nagi z rękawiczką gumową na głowie. I ty jak odpuszczasz to spojrzenie/uśmiech/oko to dodatkowo pojawia się w powietrzu motylek. True butterfly effect!

tyle dalej już będzie zupełnie blogaskofo, ale chuj tam

Dziś dzień był podły. To nie był dzień z tych co to się rodzą czy nawet przychodzą. Nie. Dzisiejszy dzień przypełzł. Został wyziany, wydalony skądś, odżegnany od jakiejś wiary i się rozwalił dookoła. Rozlał swoje cielsko. Niebo było koloru ekranu telewizora ustawionego na martwy kanał. Było takie jakby ktoś zajebał z niego teksturę i zostało samo lipne domyślne oświetlenie per vertex i to bez policzonych normalnych. Wisiało nisko. Obudziłem się i zostałem rozmyty szarością. Człowiek miał wrażenie że żyje pod jakąś smutną zapomnianą przez boga i ZUS kopułą. Jak pójdziesz za najbliższy budynek zastaniesz ścianę. I może dlatego ludzie byli inni. Bo rozum podpowiada że powinny być wisielcze humory na lewo i prawo. Psy wyjące na rogach ulic, szarpiące jakieś brudne porzucone dzieci. A tutaj zonk. Jak się homo sapiens zbuntował. Pogodne twarze, patrzące daleko, zamiast w szary chodnik. Taka nawet podskórna energiczność, motion. I uśmiechy. Może nie ma takiej magii jaką wykłada pedał czarnoksiężnik Harry'emu. Ale jest taka ludzka, nasza magia. I uśmiechy, spojrzenia, drobne gesty jak odgarnięcie włosów są jej zaklęciami. To właśnie dziś zauważyłem, czy raczej wręcz rzuciło mi się w oczy. Uśmiechy na przystankach, w tramwajach, i znów na przystankach, puszczanie oka przy kasach, spojrzenia w poczekalniach i okienkach, nieśmiałe zaczepki. Uśmiechy spojrzenia kadabra. Długie, znaczące, a może nadawanie im znaczeń jest częścią rytuału. Tak się ludzie przed szarzyzną bronili.
Wstałem za wcześnie, zmuszony. O pogańskiej godzinie. Nie liczyłem na odkupienie, nie dziś. Przygotowałem się na "poniedziałek". Tymczasem. W mojej galaktyce.
Dziś wszędzie dookoła latały motylki.
I kto mi to wyjaśni? Bo idzie zima i to ponoć tak sroga że górale już odlecieli do ciepłych krajów a bociany złożyły wnioski o status uchodźcy. Czy u was też tak było, kochani czytelnicy? (no dobra kochanych czytelników akurat zmyśliłem) Czy to tylko tak lokalnie czy jakaś szersza propagacja?

PS: i z tego wszystkiego i czekania aż mi się film zassie postanowiłem że zrobię coś jak na mnie niebywałego: przeczytam książkę po raz drugi. w takich okolicznościach autor jest wiadomy: Coupland. co wybrać: PokolenieX czy Szamponowy Świat?

PS': tylko ludzie nie używajcie mi tutaj słów miłość ani zakochanie bo to tylko taka moja obserwacja

*był sobie kiedyś plakat do jakiegoś filmu. w metrze. na plakacie było "kto wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia nigdy nie przestanie się rozglądać" a świstak siedzi bo wiewiórka była z przemytu

08 października 2007

Polityka 2.0

Programy, konwenty, spoty. Ciężko się w tym połapać tym bardziej że u nas jest to na takim żenującym poziomie. Głosować jednak trzeba. Tylko na kogo? WP wymyśliło narzędzie na miarę web2.0 Odpowiadasz na pytania i dowiadujesz się kto najlepiej reprezentuje Twoje poglądy.
Pytania są oczywiście tendencyjne i w sumie sprowadzają się do "Czy jesteś za PiS?"
Spróbujcie: kalkulator wyborczy WP.pl

Mi wyskoczyło że na PO - 85%
Pozostałe partie:

  • Lewica i Demokraci - 70%
  • Polska Partia Pracy - 55%
  • Polskie Stronnictwo Ludowe - 50%
  • Samoobrona RP - 50%
  • Liga Prawicy Rzeczpospolitej - 45%
  • Prawo i Sprawiedliwość - 30%